Lucyferki

By Fekir

Released on August 28, 2021

Thumbnail

REFREN

W powietrzu wisi swąd ruskiego papierosa

Jutro spale obietnicę, potem wrzucę ją do kosza

Z nieba skapie gorycz kiedy pociągniesz do końca

Jej mówiłem, że ją kocham chociaż była przypadkowa

Nie panuje tak z pół roku już nad sobą

Chyba straciłem kontrolę nad swym życiem, chcę odpocząć

Mam wokół kobiety, które chuja mnie obchodzą

Pierdole wino i kwiaty, tęsknię za seksem z tobą

ZWROTKA

Skurwysyn nie potrafi patrzeć w oczy

Woli sprawdzać sobie plecy bo coś może go przeoczyć

Jestem na klatkach, wrzucam tak na drzwiach psa

Wyostrzone zmysły mam jakbym się czegoś naćpał

Chcą mi pokazać jak mam robić rap a trapu mi zakazać

Wasza strata to jest gorące jak lava

Dla was mógłbym się zestarzeć

Każda panna by chciała, żebym tak powiedział do jej ciała

REFREN

W powietrzu wisi swąd ruskiego papierosa

Jutro spale obietnicę, potem wrzucę ją do kosza

Z nieba skapie gorycz kiedy pociągniesz do końca

Jej mówiłem, że ją kocham chociaż była przypadkowa

Nie panuje tak z pół roku już nad sobą

Chyba straciłem kontrolę nad swym życiem, chcę odpocząć

Mam wokół kobiety, które chuja mnie obchodzą

Pierdole wino i kwiaty, tęsknię za seksem z tobą

ZWROTKA

Gdybym palił to bym wrzucił cię do lufki

Tylko po to żebyś bliżej była chwilę chociaż ust mych

I nie udaje twardziela bo płaczę cały rok

A kto się zgrywa że tego nie robi to jest pizdą, o

Zazwyczaj wkurwiony jak jak vidal na sobie adidas jak bnp pariba

Głodny sukcesów kurwa nie tych dragów

Jebie mi się w głowie od tych dylematów

Znaleźć pracę tu czy wyjechać na zachód

Zdać prawko w marcu albo lepiej może nazajutrz

Walą mi na głowę się problemy jak mam krzyczeć

Gdy leżę i kwiczę, nie ćwiczę i piszę ten cały czas

Który ucieka szybciej mi jakoś od paru lat

Ty pokaż mi to idealne życie dziwko, które masz

REFREN

W powietrzu wisi swąd ruskiego papierosa

Jutro spale obietnicę, potem wrzucę ją do kosza

Z nieba skapie gorycz kiedy pociągniesz do końca

Jej mówiłem, że ją kocham chociaż była przypadkowa

Nie panuje tak z pół roku już nad sobą

Chyba straciłem kontrolę nad swym życiem, chcę odpocząć

Mam wokół kobiety, które chuja mnie obchodzą

Pierdole wino i kwiaty, tęsknię za seksem z tobą