Cayenne

By Fekir

Released on August 11, 2021

Thumbnail

[Refren]

Kolejny flakon wylewam na siebie

Jak mówię Porsche, to Cayen Cayenne

Jeden zły klient i lecisz na glebę

To miasto grzechów, przekrętów, nie Eden

TN we krwi, gram zamota mnie, to nie ja bum bum bap jak 2k2

Łapy chcesz włożyć, ale nie tutaj

Lager spijasz czy masz pełny bak


[Zwrotka]

Nocą noszę sobie okulary

On mnie pyta czy już jestem stary

Chce wam pomóc, bo ja chce być dobry, ale zło mam wypisane tu na twarzy

Zrobię sobie kilka dziar, a nie zrobię sobie paru tatuaży

Będę miał na skórze to co jest na murze czyli takie same czarne bohomazy

Poczеkaj chwilę zaraz będzie finał, o dziwo pisałem że idę na bilard

I przеcież nie kłamię, choć kuli nie wbijam

Te lata minęły, mi broda przybyła

Nic się nie zmieniłem, nic dalej nie kiram

I dalej wkurwiony, czasami jak Irak

I słabo kiedy ziomal, to nasza żmija

Lepiej nie patrz w oczy bo to przecież widać

Nie mam wiedzy, ale doświadczenie

Wiem, że z tej gałęzi wyjdą mi kolejne

Tak jak karatecy biję się o wenę

Sam wiem co mam robić, a ty z menadżerem

Pokaż mi co piszesz do niej w smsie

Niby wielki facet, ale sprany beret

Osiedlowy patus, jest wielkim gangsterem

Kurwa beka z typa, wiem że wali cement

Żaden ze mnie chirurg, ale łamię serca

Taki ze mnie skurwiel, działam jak agencja

Kiedy wchodzę do niej, to jest turbulencja

Ze mną miała problem, teraz chce chudzielca

Po co wpierdalasz te tanie tabletki

Jeszcze nawijasz o tym, to nie prestiż

Za cztery koła kup se bluzę Fendi, lecz sam na nią zarób dzieciaku jebnięty


[Refren]

Kolejny flakon wylewam na siebie

Jak mówię Porsche, to Cayen Cayenne

Jeden zły klient i lecisz na glebę

To miasto grzechów, przekrętów, nie Eden

TN we krwi, gram zamota mnie, to nie ja bum bum bap jak 2k2

Łapy chcesz włożyć, ale nie tutaj

Lager spijasz czy masz pełny bak