Argentyna

By Fekir

Released on August 21, 2023

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Chciałem być wielki, a umrę na zawał

One dla mnie są jak trawa, bo ciągle przy nich palę głupa

Ale niech się głupi nie obraża

Kminiłem nie raz okazję na skróty, bo bałem się aparatury

A gorzej betonowe buty, więc może bezpieczniej do emerytury

Może będę żył jak pies, a może wezmę ją na pieska

Może dojedzie mnie ojciec jej, a może wejdę se na teścia

Chuj w tego skurwiela

Kiedyś lubiłem zepsute dziewczyny, bo miałеm z nimi o czym gadać

Potem szybki seks i do domu wracam, dopiero z rana


[Refren]

Zaparowanе szyby, woziła tu czterech byłych

Ze mną się pierdolić woli, bo mam chuja jak stąd do Argentyny

Zaparowane szyby, woziła tu czterech byłych

Ze mną się pierdolić woli, bo mam chuja jak stąd do Argentyny


[Zwrotka 2]

Czuje się jak Leonardo, z miłości utoniesz kurwa

Mokre od łez poduszki, mają pitbulle gdy myślą o suczkach

Tatuaże na twarzy, nic to nie da masz kastet

Bądź gotowy na strzały, bo twarde głowy jak zawsze

Czy będzie mainstream (ta), czy zrobię diament (ta)

Czy zmienię ten styl (ta), czy cię kochałem (ta)

Schematy na bani tak każdy ma tutaj, nie pytaj mnie to oczywiste

Ja sam przecież nigdy nie byłem aniołem, bo zdradzałem każdą dziewczynę


[Refren]

Zaparowane szyby, woziła tu czterech byłych

Ze mną się pierdolić woli, bo mam chuja jak stąd do Argentyny

Zaparowane szyby, woziła tu czterech byłych

Ze mną się pierdolić woli, bo mam chuja jak stąd do Argentyny