Released on September 16, 2019

Thumbnail

[Intro / Cuty / Scratche: DJ Falcon1]

You better get ready

Oh shit

Here's the reason I came to you


[Zwrotka 1]

Witam cię słuchaczu, wiem, że czekałeś na to

Ładnych kilka lat, na solo ci zdaję raport

Jakoś się toczy u nas, jak kołem fortuna

Wciąż wysoka jakość i zwrotki bez autotune'a

Słyszysz mnie na albumach, u ziomali prawie wszędzie

Mówią na mnie Mr. Feat – dobra, niech im będzie

Dziś nadszedł ten dzień, że sam siebie wyjaśniam

Czy rap to dobry wybór, bo dałem życie pod zastaw

Muzykę miasta tu tworzę jak Ewenement

Jakbym nie dał im jej fanom, mieliby delirium tremens

I to żadne terefere, pcham rapsy szczere w teren

I choć ostro ryję beret, ty szanujesz mój intelekt

Jestem tu od lat i nie planuję zrywki

Wolę nowe nagrywki, by mieć na kokę i dziwki

To był żart, małolat, weź się nie wczuwaj

Dragi to najgorsze zło, wczuj się w muzykę i fruwaj

Ja jestem do tego, płonę jak el fuego

Jeden wers waży tonę i może zmiażdżyć każdego

Coś o mnie dla was, chyba jestem niemodny

Nie mam rurek, slim koszulek i rzeczy tym podobnych

Mam mechanizm niezawodny, tu pominę wątrobę

Ścieżki neuronowe, czynne dwa cztery na dobę

I patrz, co wyrosło z tego Michała

Z inicjałami M.C. dziś go słucha Polska cała


[Refren]

Ja mogę tylko tak, właśnie tak, rap robię

Ja i mój skład, z publiką, pakt jak w zmowie

To musi trwać, każdy nasz fan, nasz człowiek

I coś wam powiem, każdy mój track jest jak spowiedź

Ja mogę tylko tak, właśnie tak, rap robię

Ja i mój skład, z publiką, pakt jak w zmowie

To musi trwać, każdy nasz fan, nasz człowiek

I coś wam powiem, każdy mój track jest jak spowiedź


[Zwrotka 2]

Wokół wszędzie krytycy, a robić komu nie ma

Chyba że koło pióra nie dla was śle słowo ema

Scena ma się nieźle, dissy lecą, nikt nie zyskał

Gawiedź się przygląda, wcina popcorn, ma igrzyska

Ja trzymam dystans, bo rymów nie mam z promocji

Na bank nie obowiązuje ich data ważności

Gwoli ścisłości, w ogóle mnie to nie boli

Mam szacunek u swoich, oni u mnie no i stoi

Nie myśl, że braknie naboi, jestem jak Heckler & Koch

Mówisz o mnie, to mów grzeczniej, bo ci spieprzę cały rok

Mam pewny krok, choć są tacy, co chcą mnie zniszczyć

A u mnie coraz lepiej, nie dam im ich marzeń ziścić

Z czasem wyścig, ja i moja pasja

Tak zostawiam coś po sobie, wspierasz mnie, to bardzo gracias

JWP autokracja, taki mam system

Bo w jebaniu obecnego tak jak Wilku jestem mistrzem

Zielonym liściem, szczytem, bletką i ogniem

Typem, co nie przyszedł tutaj kurwa żyć za drobne

Wie, co to progres, regres, gra całkiem dobrze

W tę grę, z chorym stylem, jakby gonił odrę, febrę

Aha, proszę o przerwę

Nieważne, ze mną można o głupotach i na tematy ważne

Znasz mnie, to to wiesz, najważniejsze na koniec

Gdziekolwiek jesteś, trzymaj się ciepło ziomek


[Refren]

Ja mogę tylko tak, właśnie tak, rap robię

Ja i mój skład, z publiką, pakt jak w zmowie

To musi trwać, każdy nasz fan, nasz człowiek

I coś wam powiem, każdy mój track jest jak spowiedź

Ja mogę tylko tak, właśnie tak, rap robię

Ja i mój skład, z publiką, pakt jak w zmowie

To musi trwać, każdy nasz fan, nasz człowiek

I coś wam powiem, każdy mój track jest jak spowiedź


[Outro / Cuty / Scratche: DJ Falcon1]

Check it out, uh

Check it, I give it to you raw

Don't fuck with me

Suckers can't stop us

Or you're suckers 'll get smoked