Bengier

By Ero JWP

On Eroizm

Released on November 12, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1: Ero]

Przyszedłem tu posypać linie tłuste jak smalec

Masz szmalec, to cię chętnie wpuszczę na salę

Trwa balet, ze mną same kocice i koty

I dwa koła pod sceną, razem ze mną leci zwroty

Te słowa jak narkotyk – szybko wchodzą w krwioobieg

Mówią mi Dr Ero, więc chyba wiem, co robię

Na sobie nie mam kitla, lecz w oczach mam rentgen

Więc błędem jest kitrać zioło w całej strefie Schengen

Palę na potegę jak Redman, HG i GM

Jointy tak jak płyty kręcę na zmianę z DJ-em

Taki ze mnie player, że mnóstwo mam numerów

I gram zawsze dla siebie, dla JWP i dla Serum

To inna liga raperów i w ogóle wszystko inne

Bo co dziś jest normą, jest dla mnie zbyt często dziwne

Nie mój biznes, a ja dbam tu o swój

I tym oto sposobem teraz gram tu na full


[Refren: Hazzidy]

Żyć dziś tak, jak jutro miałbyś skończyć życie (Tak, tak!)

Chociaż nigdy źle ci tu nie życzę (Nie, nie!)

Wszystko ma być zajebiste tu, szybkie i syte

Ich ciała odkryte, kiermany nabite kwitem

Ero, Głowa PMM, Jano PW, Hazzidy

Ty spełniaj sen, idź po dobrobyt

Z dala od tego, co złe dla ciebie i ci ryje strych

Aby wygrać lepsze jutro, trzeba dziś trzymać za pysk


[Zwrotka 2: Głowa]

Głowa Mr. Robot, kogo obchodzi twój haker (Kogo?)

Alfabet logo w rapie pro i ze smakiem

Celuję w ofiarę, haszem nabijaj mi sziszę

Zaparz yerba mate, na wagę wrzucaj słodycze

Przyszedł typ, co rymem wykańcza te zdziry

Woda na tym młynie płynie tam, gdzie rekiny

Brykiecik pod grillem, giecik, skład i promile

Jedyne, co wkurwia mnie – słyszę gdzieś wycie syren

Mój styl kawasaki, dwie paki na autobanie

Zakryj blachy w akcji, w lokacji spalę ubranie

Klucz w zamek, crew spanner spogląda przez ramię

Na zaśkę też [?], się pali po kilogramie

Głowa – samiec alfa, ważna postać dla składu

Wacków ładuj w menu, siadam znów do obiadu

Nabici na haku, bez śladu znikają w piachu

Ja to inny status – gracz grubego formatu


[Refren: Hazzidy]

Żyć dziś tak, jak jutro miałbyś skończyć życie (Tak, tak!)

Chociaż nigdy źle ci tu nie życzę (Nie, nie!)

Wszystko ma być zajebiste tu, szybkie i syte

Ich ciała odkryte, kiermany nabite kwitem

Ero, Głowa PMM, Jano PW, Hazzidy

Ty spełniaj sen, idź po dobrobyt

Z dala od tego, co złe dla ciebie i ci ryje strych

Aby wygrać lepsze jutro, trzeba dziś trzymać za pysk


[Zwrotka 3: Jano PW]

Siemano, buongiorno, mam zawsze dobry vibe'ik

Raczej nie lecę na wolno, bardziej jak karabin

Ej, wszedł sobie na bit i zjadł go, i sobie strawił

I spalił spliffa większego niż w Paris, wjeżdża w oddali gdzieś...

HH, weź przyłóż ucho

Zawsze tłusto, nie na sucho, bas mieli grubo

Suto cztery pierścienie mielą asfalt, suko

Mało przyjemne pyski, niepotulne jak pies Pluto

Kiedy vibe jest tutaj, wtedy hajs się kręci

Ja chcę robić papier z moim bratem aż do śmierci

Na próźno się tu wpierdalasz, niezaproszony

Nie wróżę ci raczej dobrze, jak szukasz wojny

Ja kruszę te topy, ziomek, bardzo spokojny

Jak ruszę się z miejsca w końcu, to zmiotę w popiół

Jak wkurzę, nabijam wersy, walczę jak Goku

Na tracku wyjaśniam nerwy, odczuwam spokój, joł


[Refren: Hazzidy]

Żyć dziś tak, jak jutro miałbyś skończyć życie (Tak, tak!)

Chociaż nigdy źle ci tu nie życzę (Nie, nie!)

Wszystko ma być zajebiste tu, szybkie i syte

Ich ciała odkryte, kiermany nabite kwitem

Ero, Głowa PMM, Jano PW, Hazzidy

Ty spełniaj sen, idź po dobrobyt

Z dala od tego, co złe dla ciebie i ci ryje strych

Aby wygrać lepsze jutro, trzeba dziś trzymać za pysk


[Outro / Scratche: DJ Falcon1]

That's right

That's right