Jestem chujem

By Eripe

On R.I.P.

Released on December 20, 2012

49K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jestem chujem, nie czuję się z tym nieswojo w ogóle

Jak nie rozumiesz, łap wczutę, to moja filozofia

Mało mówię bo w sumie ludzi za bardzo nie lubię

Mam w dupie tę twoją grupę, nie było miło poznać

Jak masz coś do mnie to powiedz, i tak to przecież pierdolę

Bo wolę olać to koleś, już taki chuj ze mnie

Chcę tylko wódę i colę, albo lufę i worek

Wam cipki, hajsy zabiorę, ty mów mi Hugh Hefner

No i nie gadam o zmianach, nie jestem kurwa Obama

Nie mam się w planach omamiać, no bo tak żyć nie chcę

U innych dramat od rana, jak w "Trędowatej" Hoffmana

Pozamykani w tych bramach, żyją jak żyd w Gettcie

Tu lepiej się nie przejmować, ludziom pierdoli się w głowach

Teraz co druga osoba chce tylko mieć wszystko

Szkoda, że każdy idiota w tym wyścigu do złota

Startuje o bosych stopach, jebany Fred Flinstone


[Zwrotka 2]

Nie jestem miłym typem, jeśli już zakochasz się we mnie

To na obiedzie u twych rodziców, pewnie głośno beknę

Albo zdeptam kota, zarzygam dywan czy zasram kibel

Będzie mnie to obchodziło mniej niż wolny Tybet

Czyli raczej niewiele, bo pierdolę wczute fazki

Miałbym wszystko zmieścić w dupie, musiałbym mieć Rów Mariański

Jebie mnie czym jeździsz, czy palisz z wiadra czy z lufki

Nie zaimponujesz mi, mówiąc ile wypiłeś wódki

Wbijam w co studiujesz, i tak chuju skończysz w Tesco

Albo zrobisz dziecko, bo pomysłów nie spłodzisz na pewno

Dalej kontempluj życie i jedz zbożowe jogurty

Po śmierci zgnijesz tak samo jak te przydrożne kurwy

Pierdolę ten twój cały europejski życia styl

Chciałeś przynieść dumę rodzicom, a przynosisz wstyd

W dzień urodzin znajdziesz liścik o treści "zrób to dziecko"

Rozpakujesz prezent to zobaczysz sznur i krzesło


[Zwrotka 3]

Bycie chujem zobowiązuje do stania twardo

Więc stojąc umrę za swoje przekonania jak Jan Koj

Ten styl jak Cif dziś odświeży tę grę

Będę pluł w ryj tym, którzy są przeciwko mnie

Kiedyś byłem inny, ręce do modlitwy złożone

Teraz dłonie zaciśnięte w pięści, koniec

Z sentymentami, sztucznymi uśmiechami

Uściskami, wyrazami szacunku, wszystko na nic

Życie to hazard, będę oszukiwał, knuł

Byleby wygrać tu, mów mi kurwa Wielki Szu

Dla was w tych czasach kasa to wszystko, na przekór gram

I żyję według zasad które ustaliłem sam

Nie żałuję za grzechy, biorę na siebie winę

Robiłem rzeczy o których tu nigdy nie nawinę

Sram na pokutę, nie wypełnię jej nigdy

Bo sumienie dawno zakneblowałem stronami z Biblii


[Tekst - Rap Genius Polska]