Panczeon

By Eripe

On Płyta Roku

Released on December 31, 2013

45K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Quebonafide]

Unikat, fenomen, ewenement flow

Nawet Homer nie wiedziałby do czego to porównać (D'oh!)

Mój rap to ogień, nie działa Neptun ani zraszacz

Kiedy jarasz się tym jestem w swoim żywiole jak Raca w stajni Augiasza

Patrzy przez judasza mainstream

Wpadając w pierdolony Kompleks Klitajmestry

Jestem płodny, wjebałem tony dem w eter

Zanim zacząłem zbierać plony jak Demeter

Podziemie znów mocne jak kiedyś? Mocne jak wcześniej

Bo zrobiliśmy sobie z niego Pole Elizejskie

Wyjdą Ci nici z tej sztuki, to kara za

To że Twój rap to pierdolona Aria-dna

W gorącej wodzie kąpany, Styks mnie nie rusza

Na mój rap wpływa rozum, nie dusza

A ta ich wczuta, jak tak stoję z boku i słucham

Niech się ciągną jak powrót Odyseusza

Ciągle na czasie jak Chronos pierdoląc trend

Zapłacą słono, bo jestem rozpędzonym Amonem

Twoje ambicje, skurwielu zamieniamy w proch je

Mam sen jak życie, mój Morfeusz lata na koksie

Zrób krok wstecz, moje oczy nie znają łez

Stoję pod bronią noc i dzień tak jak Damokles

Tak to jest, to przychodzi mi tak łatwo, Queba

Nigdy nie chciałem stać się gwiazdą jak Andromeda


[Refren, cuty]

Gimme the mic, so I can take it away

[?] to the speaker

Check this out, [?], murderers

We murder-murder-mah-murder-murder you motherfuckers


[Zwrotka 2: Eripe]

RIP, rydwan i pegaz i wjeżdżam

I przestań pierdolić, że tu nie ma dla nas miejsca

Mam pięknie grać, kurwa nie sądzę jak Parys

Za piękno jak w Meduzie coś Ci siądzie na bani

W stajniach tyle gówna, że nawet Herakles rady nie da

Bo w wytwórniach patrzą tylko na to, kto się sprzeda

My w podziemiach wciąż kujemy styl jak Hefajstos

I beka w głos z tych co myślą, że na nich tu czeka sos

Wiesz kto na Ciebie czeka? po tym wersie skonasz

Podziemie Cię wciąga, poskarż mamie się jak Persefona

Dla mnie brzmisz jak dziecko Hermesa z Afrodytą

Bo w życiu jesteś pizdą, a Twój rap jest nadal pytą

Apollo kontra pyton to coś jak ja kontra Ty

Bo po paru puncheach leżysz martwy jak Apollo Creed

Mój rap jest chimeryczny, jak mam kaprys pluję ogniem

Idę po złote runo bo dalej mam w dupie drobne

Ty po beefie jak Marsjasz, obdarty ze skóry

Bo zarapuję lepiej nawet nogami do góry

Weź Persen i przestań truć, kończę Cię wersem już

Jebać świat, ginie Atlas mów mi Perseusz

Klęskę wróż tym co na bit dają słabe rymy

My mamy styl ala Hector bo ich zamęczymy

Żaden Bóg nam nie przeszkodzi, niech pamięta każdy

Jesteśmy tu po to, żeby strącać gwiazdy


[Refren, cuty]

Gimme the mic, so I can take it away

[?] to the speaker

Check this out, [?], murderers

We murder-murder-mah-murder-murder you motherfuckers

Gimme the mic, so I can take it away

[?] to the speaker

Check this out, [?], murderers

We murder-murder-mah-murder-murder you motherfuckers