Breaking Bad

By Eripe

On Płyta Roku

Released on December 31, 2013

79K Views

Thumbnail

[Intro: Quebonafide]

Jesse musimy gotować

(Oh, hell no) Iha!


[Zwrotka 1: Quebonafide]

Niech żyje Bael, jestem demonem

Urodziłem się płacząc, ale umrę śmiejąc się

Kant, Hegel i Heidegger

Walczyli o to, ale ja stworzyłem fenomen (Yeah, bitch)

Po moim stilo nadchodzi lawina

Kopię ich jak metylofenylopropyloamina

Eklektyka, moje życie to drobne części

Estetyka, odpłacam im za nadobne pięknym

To prosta karma, unikam norm

Dostaję zło i oddaję zło

Muszę je wykorzystać, to moja jedyna misja

Patrz, jak moja ambicja zmienia się w kryształ

Ból… to jest wpisane w moją listę następstw

Mister Sinister, Master Disaster

Niosę zniszczenie, cierpienie, ale chcę

Tylko stworzyć chemię między nami, mów mi Heisenberg


[Refren: Quebonafide]

Własne zdanie jest dla mnie jak tlen, rtęć, nawyk

Unoszę się, chcę być obojętny na ich zasady


[Zwrotka 2: Eripe]

Akcje opłakane w skutkach, kurwa, aż za dobrze znam to

Gdy trzeźwieć nie było warto, żeby patrzeć na ten syf

Tutaj, kiedy była wódka, no to się ją lało w gardło

Jak nie było, to się kradło, chcesz mi mówić co to wstyd?

Życie piękne jak Wielki Kanion? Dzięki, nara

Cannabis i alko sprawia, że dla mnie to wielki kanał

Nie chcę kłamać, od problemów wolę uciec, bo

Kręcę chujowo, ale biegam szybko #Uwe_Bolt

Mówię co czuję, choć ludzie to w dupie mają, taka analiza

W sumie, to lubię, gdy mnie unikają, jakbym miał zaraz zwisać

Bo mogę nadal pisać, mój rap to nie krzyk o pomoc

Raczej instrukcja jak nie nabrać wody w usta tonąc

Ponoć tu polec jest prościej, niż polecieć z polotem ponad to, po co tak jest?

Potem powiedzą, że szlochasz na pokaz, a sami w okowach się godzą na śmierć

Polać, zapomnieć i skonać to twoja droga, pora na kop na pysk

U mnie ambicja jak woda i nie dam przekonać się, że bez niej można żyć


[Refren: Quebonafide]

Własne zdanie jest dla mnie jak tlen, rtęć, nawyk

Unoszę się, chcę być obojętny na ich zasady