Released on September 28, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1: Epis Dym KNF]

Forma nie forma

Ma różne oblicza

Największe talenty chowają blokowiska

Masz szanse, korzystaj

Idź za głosem serca

Trening jest ciężki

Lżejsza jest butelka

Jak kanonierka, która szuka celu

Predyspozycje na atletkę, skończyła w burdelu

Był jak Maradona, rozpierdol pod nogami

Piłka jest okrągła, ale wolał grać tabsami

Jak tsunami, kosił tornado bykiem

Ale zamiast potu na ustach wolał likier

Chcesz być zawodnikiem, to bądź jak zawodnik

Ktoś inny za ten czas, obrzyga chodnik

Zwątpisz nie raz

Ja przerobiłem wszystko

Ale zawsze był rap!

Muzyki towarzystwo

Systematyczność, lata tak trenowałem

Piłka wodna Bytom, gdy ty słodko spałeś


[Refren]

Zapierdalasz jak rydwan

W tobie sportowy gniew

Zaczęło się na blokach

Tu przelewałeś krew

Dziś wielu poszło wyżej, bo wymogli w sobie chęć

Zwykli śmiertelnicy 36,6


[Zwrotka 2: Epis Dym KNF]

Stracisz w sobie zapał i sportowe męstwo

A komuś będą śpiewać

„We are the champions”

Komuś wręczą puchar, medal Olimpijski

Ręce z magnezji, na sztandze zaciski

Kolejne odciski, odciski na odciskach

Zmęczenie materiału, sportowy sadysta

Czas nas rozlicza, ze wszystkiego potem

Albo zalejesz się w trupa, albo zalejesz się potem

Problem to nie problem jak szukasz rozwiązania

Najgorsze są stany zawahania

Momenty narzekania na całą rzeczywistość

Negatywna przeszłość, optymistyczna przyszłość!

Rzygasz nad miską, czy rozwieszasz z niej pranie

Wbijasz pod prysznic czy myjesz pod kranem

Dziwne porównanie ale proste i logiczne

Bo ile włożymy, tyle odda życie


[Refren]

Zapierdalasz jak rydwan

W tobie sportowy gniew

Zaczęło się na blokach

Tu przelewałeś krew

Dziś wielu poszło wyżej, bo wymogli w sobie chęć

Zwykli śmiertelnicy 36,6


[Zwrotka 3: Epis Dym KNF]

W głowie masz igrzyska

Myślisz o tym stale

Jak wygrać swoje życie

A nie cisnąć karawanem

Znowu gorzkie żale, za te stracone lata

Pamiętaj że piach trawi każdego wariata

W czasach gdzie napinka

Jest na pierwszym planie, na drugim hejting i mefedronu ćpanie

Ciśniesz tym rydwanem, na pełnym rozpierdolu

Oni są jak zborze, ty jak kombajn w polu

Do sztangi dołóż i lecisz tu na pełnej

Jak on wszedł na szczyt, to ja też za nim wejdę

Dopompowane serce, tętno koło 200

Od zawsze prawdziwy rap, made in trueschool

Jedziesz na tym wózku czy pędzisz rydwanem

Gorzej jak od dekady napierdalasz balet

Życie jest zuchwałe potrafi zaskoczyć

Już to mówiłem, że warto się jednoczyć!


[Refren]

Zapierdalasz jak rydwan

W tobie sportowy gniew

Zaczęło się na blokach

Tu przelewałeś krew

Dziś wielu poszło wyżej, bo wymogli w sobie chęć

Zwykli śmiertelnicy 36,6