Released on March 25, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Tak to wygląda mordeczko ze wszystkim

Często tracimy, by później liczyć zyski

Często nie wpada Ci nic do pustej miski

Żeby coś wpadło, musisz rozerwać zaciski

Pieniądze nie są wszystkim, teraz coś mi powiedz

Albo rzuć na Afrykę, która kona w głodzie

Fajnie się rzuca słowem, na klipach tacy śliczni

Jebać to zakłamanie, wasze science-fiction

Fajnie zrobić klip, klip za 40 koła

Jak dla mnie może być za tysiaka na blokach

Nie strzelę focha, o byle pierdołę

Ale też nie jestem już zbuntowanym gnojem

Szanuje życie swoje – dobrze o tym wiesz

Dbam o spokój waszych serc jak doppelherz

Zawsze mam mordo gest, bo zawsze jestem sobą

Muzą ratuje życia jak jak pierwsza pomoc


[Refren]

Ksywa moja, pamięć wzięła się z graffiti

Pomnik na wieżowcu, społeczniara krzyczy

Trzykrotne podejście, wejście, do jednego wrzuta

Zapchane końcówki, ale była wczuta

Ksywa moja, pamięć wzięła się z graffiti

Pomnik na wieżowcu, społeczniara krzyczy

Trzykrotne podejście, wejście, do jednego wrzuta

Zapchane końcówki, ale była wczuta


[Zwrotka 2]

Znów przychodzi weekend

Nie wiesz co masz robić

Jedyna opcja to w nałogi się uzbroić

Później na moralniaku, znów leczymy kaca

Dziś miała być, ale piękna już nie wraca

A chuj z tym wszystkim, bo ty żyjesz w imię zasad

Nie myl pojęć i w jakich kurwa czasach

Okłamuję siebie jak społeczeństwo, prasa

Pamiętaj wszystko minie, jak nasza kasa

Obita twa facjata, ciosy poniżej pasa

Życie tu napierdala no bo nie zna żadnych zasad

Może nas pozamiatać, jeden gest natury

I rodzaj ludzki przeżyją karaluchy

Trochę człowiek skruchy, skup się na działaniu

Najpierw stawiasz półkę, później na niej 100 pucharów

Mam niejeden nałóg i grono słuchaczy

Z nałogów nie korzystam, a w gronie są wariaty


[Refren]

Ksywa moja, pamięć wzięła się z graffiti

Pomnik na wieżowcu, społeczniara krzyczy

Trzykrotne podejście, wejście, do jednego wrzuta

Zapchane końcówki, ale była wczuta

Ksywa moja, pamięć wzięła się z graffiti

Pomnik na wieżowcu, społeczniara krzyczy

Trzykrotne podejście, wejście, do jednego wrzuta

Zapchane końcówki, ale była wczuta


[Zwrotka 3]

Mają zajawkę

Pozbyć się duszy

Na drążkach jestem

Nawet jak śnieg nie pruszy

Zatkane uszy mam dla debili

Ramiona otwarte dla osób najbliższych

Odtwarzam miksy z wczorajszej sesji

Phono zrobił bity, ciary mnie przeszły

Płyty wyszły puściłem Hybrydy

Wcześniej Chronosa, Fenixa

Oczy Episa lekko zmęczone

Od monitora, pisanych zwrotek

Oczy Episa ciągle niosą wiarę

Błękit który jest lazurem, jak są wyspane

Mam przejebane czasem ze sobą

Ale muszę się ruszać, nawet jak nogi bolą

Muszę coś zrobić, czuć woń progresu

Moja motywacja sumą wszystkich stresów


[Refren]

Ksywa moja, pamięć wzięła się z graffiti

Pomnik na wieżowcu, społeczniara krzyczy

Trzykrotne podejście, wejście, do jednego wrzuta

Zapchane końcówki, ale była wczuta

Ksywa moja, pamięć wzięła się z graffiti

Pomnik na wieżowcu, społeczniara krzyczy

Trzykrotne podejście, wejście, do jednego wrzuta

Zapchane końcówki, ale była wczuta