Released on January 1, 2009

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Niech wiatr wieje w twarz I niech zrywa ją

Niech się kładą do trumien jak prawda jest niewygodna

Niech ogień płynie I woda obraca w proch

Na ostatnią salwę w imię dobra

Odpalaj lont zanim wypalimy się na nim

Zanim odejdzie gniew I ukradnie prawdę nam

Zanim nie dobre , dobro zagoi nam rany

I ja znowu będę chciał Cie znać

Biegnę I nie zabiegam o Twoje względy

Chowałem marionetki na linii twoich wymagań

Kurtyna płonie, ujawnia twoje błędy

A ja zamykam powieki w hołdzie dla zaufania

Głupia odwaga, głupia, nie ma innej

I tak planeta oferuje dno albo mieliznę

Nie liznę życia bohatera dopóki nie umrę

Bo na błędy jest za długie a na chwałę za krótkie

Mówią: charakter twardy hartuj

A dla równowagi mamy tylko piach I marmur

Mamy 6 miliardów powodów by ginąć

To zadanie dla bohaterów, dla mnie tylko miłość

Niewielu zna moją twarz tak dobrze jak wiatr

Jak moje łzy, mój pot, moja krew I mój uśmiech

Niewielu byłoby mną tam gdzie nie ma braw

A twoje imię tylko na twoich wargach jest dumne

Laury więdną na polu chwały

Głupota sieje terror gdy nie ma ziarna prawdy w niej

A my niezmienni siebie zmieniamy

I kłamiemy sobie w twarz póki ją mamy

Wiem my jak nie mamy łez, to mamy atrament

A kiedy mnie zalewa krew jesteście lżejsi o kamień

Zbieram rany, idę dumnym krokiem

Dopóki moje sumienie nie zmieni kierunku na Golgotę

Nie gadałem z Bogiem, moje ego może tak

Ale wierzę w Niego I to jest dar

Tekst - Rap Genius Polska