Released on July 18, 2003

Thumbnail

[Refren: Bartosz]

Zaobserwowane na jednej z miejskich przecznic

Dziećmi szczycą się rodzice a nie widzą

Jak ci uciekają od świata trosk

Duchowo giną wartości i priorytety myląc


[Zwrotka 1: Miexon]

Boże powiedz tak bym nie mógł zapomnieć

Doświadczenia z niektórych chwil stają się najdroższe

Uwierz ja nie zapomnę gdzie było jest

I jeżeli los pozwoli będzie moje miejsce

Tutaj gdzie w większości materializm daje szczęście

Nie widzisz spójrz dokładnie na obydwie strony

Masz tu tych opalonych mających Karaiby z głowy

I tych tak samo usmażonych

Mających fuchę przy robotach drogowych

Dalej nie widzisz to spójrz na tych którzy na to patrzą

Bo największą wartość dla nas wszystkich jest to aby być sobą

I wierzyć że nie jesteśmy nikim

Tylko jednymi z tych zwykłych

Mających szczęście że mogą o tym pisać tak byś słyszał

Że ta muzyka w pewnej chwili staje się częścią życia

Ilu ma takie jak my wspomnienia

Ławka i nawijane do znudzenia na niej pierwsze teksty

Pamiętam wtedy byliśmy jeszcze dziećmi

A świat miał być lepszy a te rzeczy

Tak jak były tak nadal są bezcenne

Ale nie będą nigdy wieczne

Dlatego proszę Boże powiedz tak bym z czasem

Nie mógł o nich zapomnieć nigdy nigdy nigdy


[Refren: Bartosz]

Zaobserwowane na jednej z miejskich przecznic

Dziećmi szczycą się rodzice a nie widzą

Jak ci uciekają od świata trosk

Duchowo giną wartości i priorytety myląc

Zaobserwowane na jednej z miejskich przecznic

Dziećmi szczycą się rodzice a nie widzą

Jak ci uciekają od świata trosk

Duchowo giną wartości i priorytety myląc


[Zwrotka 2: Bartosz]

Przypadkowość poznałem się na niej

W świecie którym najłatwiej w górę wznieść się przez ćpanie

Gdzie wielu traci wiarę gdzie się łamie

Małolat matce w oczy kłamie

Cierpiąc flotę na jaranie

Sztuczne wspomaganie kradnie

To rzeczywistość przez którą właśnie wielu przestało ufać zmysłom

Często mówią przyjacielu mówią przez bezmyślność

Bo dwulicowość jest dla wielu codziennością zwykłą

Prawdziwych wartości wielu nie znajdzie szybko

A wielu je zobaczy jak już przegra swoją przyszłość

Czasem myślę że mi się już udało

Przepaści uniknąć choć do szczęścia to za mało

Robię wszystko wierzyć z odzyskaną wiarą

Że dzisiejszych wyborów nie będę przeklinał na starość

I uczę się od nowa z życia czerpać radość

Ceniąc miłość i jej światłem ubarwiać szarość

Sensu życia nie odgadłem ale Bogu ufam

I czując życia rytm będę głosu serca słuchał


[Refren: Bartosz]

Zaobserwowane na jednej z miejskich przecznic

Dziećmi szczycą się rodzice a nie widzą

Jak ci uciekają od świata trosk

Duchowo giną wartości i priorytety myląc

Zaobserwowane na jednej z miejskich przecznic

Dziećmi szczycą się rodzice a nie widzą

Jak ci uciekają od świata trosk

Duchowo giną wartości i priorytety myląc


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]