Released on January 30, 2012

Thumbnail

Endefis - O sobie

1. (Miexon)

Miexon eme-eme, ende 11

Słowo jak broń weź w dłoń rzuć przed siebie

Słowo ma moc w miasta niech się niesie

To ten głos ha, to ten głos ha

Od 97-98 02 gram

To jest on, to jest on, zrobię skandal

Ja mam to, właśnie to co chce rap gra

Mam też to, właśnie to co chce każda

Czy to w kant, polo sport czy w air-maxach

Pierdole lans, hajs, sztuczne brawo od zawsze

Lubie hot dogi z orlenu, w szklanych butlach kolawke

Lubie szejki bananowe i cappuccino w starbaxie

Ej, jaram się Nas'em, Rakiem, 113-stką i Big Panem

Nie jestem typem, chamem nie nie jestem

Wycwanionym miglansem robie litery pod petle

Nie kierman pod centralniakiem

Z pyska przypominam Jokera a nie Franka Sinatre

Ziomek, to tyle o mnie

2. (1z2)

Nawet nie wiem kiedy 30 lat pękło

Nie ma lekko, znów palę mosty

Kolejna prosta, często po prostu problemom chcę sprostać

Czasem jest spontan

Czasem za dużo myślę, myślę nie mówię

Mówię nie robie z tym że tylko w tych pewnych kwestiach

Nie moge przestać istnieć

Znam tylko ten świat, żyje sie szybciej

Skończysz sie brat, zanim zdążysz o tym pomyśleć

Niech nam na zgube? nie chce podróbek

Żyje według zasad, dbam o dume

Jest droga z której nie chce zbaczać. rozumiesz?

Dziś życie ratuje mi ??????

Nadal wierze w muzyke, nadal w życiu mam cel

Szukam tej jednej i wierze ze to ma sens

Walcze ze słabościami witam nowy dzień

Wiem ze chce ich mieć coraz mniej

Nie śmiej sie z innych tylko sam cos zmień

Z wiekiem spokój ducha jest na miare złota

A jeden na milion zna wartość słowa

Chce mówić ludziom słuchaj, nie przymykać oka

Nie odpuszczać sobie nie robić nic na pokaz

3

Przez chwile żałowałem że nagramy ten numer

Bałem się mówić wprost o sobie ale próbuję

Dziś stawiam się po drugiej lustra stronie

Nie jest tu przytulnie i wygodnie i widze

Nawet młodą twarz ale już zmęczoną życiem

Powiedziałyby coś o tym pewnie wszystkie włosy siwe

Chociaż lubię się śmiać i cenię humor zajebiście

Uśmiech mi potrafi grać w głowie paranoi system

Czasem myślę że za dużo myślę

Czasem jak debil robie coś potem

Przez co chcę natychmiast nie żyć

W Boga przestałem już wierzyć raczej

Choć jakiś absolut czasem wpada mnie odwiedzić, płacze

Ja odwiedzanie bliskich może sam nadrobie kiedyś

Na razie serce do walki trace po to żeby

Za pare nocy podczas których diabeł przy mnie siedzi

Pożegnać go w poranek i znowu też jak debil

W szczeniackiej euforii do życia się szczerzyć

W teorii działam tak przez kilka dobrych dni

Umiem kochać, normalnie śnić i jest git

Potem oczywiście wraca znowu smutny Pan Nikt

O mnie tyle, jak dożyję część druga na jednej z kolejnych płyt