Multiverse

By Ende

Released on June 8, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Już dawno odbiłem od ziemi, krąże od świata do świata jak strange przez astral

W pogoni o cash, a nie muszę go mieć by latać jak Buzz Astral

Od morąga po madagaskar ziom, od morąga po madagaskar ziom

Żyjemy w świecie paradoksów i szaleństw o

Czuje się wyalienowany, mam ciągłe transmisje z innych galaktyk

Te baty mnie zniszczą albo sprowadzą na drogę do chwały przez morfiny zastrzyk

Dawaj te gramy pierdolę przyszłość, nawet nie wiem czy dane mi jej dotrwać

Nie marzy mi się moja morda na forach, chce skakać jak jumper po swoich torach ziom

Chcę życia jak z sci-fiction

Nie marzy mi sie życie jak hugh heffner, a bardziej jak hugh everett wyobrażam

To sobie, nie stąpam twardo po ziemi nie wmawiaj że to się zmieni

Odlatuje na chmurze co ziomal ją puścił w net i lecę jak sonda z satelit


[Refren x2]

Chcę mieć dostęp do tych multiversów

Szukam drogi do tych multiversów

Nie jara mnie wcale już nasze universum

Odpalaj nie chce tu wracać


[Zwrotka 2]

Rodzina mnie pyta co dalej, a ja na luzie im mówię że nie wiem

Nie chcę piąć sie po szczeblach kariery, tylko tu latać nad niebem

Znów spotykam się z niezrozumieniem ale to pieprzę

Alę to pieprzę

Jesteśmy materią pyłem wszechświata nie rozumiem tej walki o wpływy

Czekam na obraz gdy kosmos nas zmiata z powierzchni tej śmiesznej satyry

Nie ma tu nieba nie ma tu piekła świadomość nas trzyma przy życiu w raju

Spójrz w te lustra wymiarów nie skumam ich nawet na haju