Released on October 14, 2020

Thumbnail

[Refren]

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach


[Zwrotka]

Wyłączony iPhone, a jak zrobię siano będzie wisiał van Gogh

Sweter pachnie Garcons, idę na obiad, ale nie ze szmatą

I to święty spokój, jak widok na morze i własne lokum

Nowe dresy z krokodylem, a w telefonie umarł diler

Kupiłem lekturę to sobie poczytam

I leżę w kapturze nie wychodzę z wyra

A widzieli przy barze, jak napierdolony szukałem se wrażeń

Parę koła na ruchy i chuj mnie obchodzą te karaluchy

Puste dupy i rozdarte gumy, leżę na sofie i gapie się w sufit

Ona chyba mniе lubi i chyba za długo spędziłem na dziupli

Nawet nie wiеm co tam, bo w sumie to chyba już nie moja brocha


[Refren]

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach

Wtedy to był trap house, a jak zrobię siano będzie wisiał Basquiat

Ona Chylak - ja stonka, nie ma mnie tam gdzie sypie się mąka

Wtedy kokę, miałem w nosie, teraz w Koce robię projekt

U Wietnamca biorę szamę, a jak płaczę to w swoje ramie

Leżę w wannie - leci Bowie, mój telefon wyciszony

Ona pamięta mnie jak bylem na dnie

Opowieść o tym jak tu jest naprawdę

W torbie z lumpa mam trochę siana

I zmęczyła mnie już trochę Wawa

Wtedy szafa jebała skunem, a paru dzieciaków zrobili tu słupem

Teraz pachnie mi Chanel i nie odbieram i mam wyjebane

Teraz pachnie mi Chanel i nie odbieram i mam wyjebane


[Refren]

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach

I chociaż to życie nam leci przez palce jak piach

Przez palce jak pia-a-ach