Released on July 12, 2001

Thumbnail

[Intro: Eldo]

Raz raz raz raz

Posłuchaj chłopak


[Zwrotka 1: Eldo]

Kasa rządzi wszystkim oprócz mnie

Banki, kredytowe karty

Super oferty, zniżki, korzystne raty

Są tacy, co nawet miłość potrafią rozmienić

Zamieniają ją na dolary, marki, jeny, PLN-y

Ej stary, popatrz w lustro

Masz na siatkówce dolary i głowę pustą

Sprzedałeś mózg razem z osobowością

I teraz ten papier jest jedyną wartością

Te rzeczy rządzą ludzkością

Bo można kupić miłość, szacunek

Co z tego, że ktoś kupi miłość głupich

Jak oni odejdą to znów innych kupi

Nawet dzieciaki już liczą mamonę

Co drugi zachowuje się jak pierdolony Don Corleone

Proste, biednemu zajebista laska pośle uśmiech

Bogatemu zrobi śniadanie po tym jak połknie

Bo zobaczy forsę

Okrutnie puste dla mnie też

Ale wiesz, wielu gania szczury, bo mają cash

I chcą być modni karty klubowe biznesy

Brancze, szastanie hajsem, modelki, drogie auta

Powąchaj tą forsę

Świat popierdoliło przez pieniądze


[Zwrotka 2: Sokół]

Pozornie (Złudnie) wszystko zdaje się proste

Jak masz pieniądze to masz też progres

Duchowy rozwój czy materialny postęp

Być więcej wartym, czy być coraz droższym?

Mocne, więc sobie przemyśl ponownie

Życzę ci, żeby cię życie obdarzyło hojnie

W sposób, który sam wybierzesz na spokojnie

Roztropnie, skromnie i niezbyt pochopnie

Pozornie, złudnie wszystko zdaje się łatwe

Jak masz flotę to masz wszystko dużo warte

Maniury, drzwi, konta, rachunki otwarte

Też tego chcesz, ten tekst nie jest żartem

Pomyśl, przecież ja też chcę pieniędzy

Lecz w zdrowej równowadze do duchowej wiedzy

W tym świecie bez obu tych rzeczy ciężko przeżyć

Hajs łatwo sprzeniewierzyć, a duszę spieniężyć

Pozornie (Złudnie) wszystko zdaje się...


[Zwrotka 3: Eldo]

Zawód – syn / córka; mam tatę i mamę i ciągnę kasę

Bawię się i korzystam, póki czas jest

Oszaleliście, to nieuleczalny szajs niestety

Bo teraz to szeleszczące gówno to priorytety

Ej zrozum mnie, nie mam nic do sałaty

Ale jeśli ona wynika z pracy; friko? Pierdolić friko

Wiem, jak jest być pustym, pieprzyć to

Mam te cyfry, ale zarabiam je na czysto

Zostaw to, słuchaj, nie kojarz rapu z matrycą

Nie dałem nigdy wiary muzyki krytykom

Zawsze swoje – w sumie drugi raz to mówię

Ale widocznie część z was jeszcze tego nie rozumie

Hajs sam nic nie zmienia, on generuje rozwój

To tylko zależy, do jakich pieniądze trafią osób

Ja mam swój sposób, pomyślcie

"Kasa, kasa – wielu się wyprze"