Labirynt Karma

By Efen

On Nowe Zmienne

Released on November 15, 2013

Thumbnail

[Verse 1]

Niedawno pakowali mi do buta watę do drugiego beton

Dla matematyka byłem idiotą filologa poeta

Równowaga? jaka? tylko wady tu grawitowały

Ale talenty potrafiły latać

Wiara to Dedal prawa ręka Ikara to głupota odwaga to lewa

Wiara piorunochronem, będę Ikarem póki pióro płonie

A twoja wiara? rapuje to długo po niej

Nerwy porwane jak po lobotomii

Bo nie mam ręki do ugody, głowy do korony

Ile robię ja? kontra ile mogą oni?

Minęły lata lewe ramię wagi wbite do podłogi

Nie mam autorytetów, idole? nie w moim wieku

Albo nie na moje ego to

To równowaga latami wykuwana

A ile polików pokazała by twoja wiara?


[Cuty]

Walczę co sił

Znam porażki i sukcesy

Biorę życie jakie jest i potrafię się tym cieszyć

Ktoś ma obiekcję, do tego przywykłem

Toniesz w morzu możliwości własnego losu


[Verse 2]

Wybudowali mi labirynt a na jego mapie

Dla mnie nie było drugiej drogi, to prawda

Była jedna - od kłębka do Minotaura

To mitomania paru ją utarła - butem

Który memu pokoleniu kitem napychał gardła

Lata minęły A Ariadna umarła...

Im! powoli buduję labirynt - karma

Ale ego nie dokarmiam kopaniem okopanych

TO NIE WALKA! pokonywanie pokonanych

MOJA PRAWDA! ponad nią niewiele mam

Głowy, które kiwają na TAK to me trofea

Mam tylko mój świat i nie ufam innemu

Dlatego miara planów od bieguna po biegun

Labirynt kroków dalej, naturalnie

Latam nie tylko między potykaniem a upadkiem


[Cuty]