List do M

By Edzio

On Wygrany

Released on November 22, 2018

7K Views

Thumbnail

[Część I]


[Zwrotka 1]

Pamiętasz tą imprezę, kiedy musiałem twarz chować?

Gdy spotykając się wzrokiem minęliśmy się bez słowa

Żadne z nas się nie odezwało patrząc raz nie jeden

Lecz nasze spojrzenia wtedy mówiły same za siebie

Zawsze byłem nieśmiały, układałem każde zdanie

Pamiętasz swoją radość, gdy spytałem o spotkanie?

Ja pamiętam swoją radość, kiedy szliśmy na ten spacer

Jak spalone ciasto, gdy robiłem ci pierwszą kolację

W moich oczach wtedy ty nie miałaś żadnych wad

Łapiąc cię za rękę czułem jakbym trzymał cały świat

I tylko to się liczyło, mogłem wszystko inne rzucić

Bo chciałem być kimś dla ciebie, mogąc być nikim dla ludzi

Śmialiśmy się myśląc o co moglibyśmy się pokłócić

Nie minęło parę miechów i ten obraz stał się złudny

I nie mieliśmy nawet jednego spotkania bez kłótni


[Refren]

Chciałem mieć raj, w którym byłaś ty

I mieliśmy iść tam, gdzie nie bywał nikt

Ty zabrałaś mój plan i zabiłaś sny

Dziś nie mam ich, dziś nie mam nic

Dałem ci mój świat

Ale ty wcale nie chciałaś go brać i bywać w nim

Dałem ci mych uczuć blask, ty gardziłaś nim

Dziś nie mam ich, dziś nie mam nic


[Zwrotka 2]

Jest gdzieś połowa związku...

Co?! Jak to nudzę cię niezmiennie?

Co to niby znaczy, że wolisz melanżować beze mnie?

Znudziły się prezenciki, randki, kwiatki i wycieczki

I już częściej ode mnie wolisz te głupie koleżaneczki?

Znowu spinasz się o gówno i o byle co obrażasz

Tym razem mnie nie zmanipulujesz, żebym cię przepraszał

Pewnie i tak to zrobię - wolę godzić się, niż sprzeczać

To ty nie chcesz się dogadać, znów traktujesz mnie jak śmiecia

Sorry, to chyba prowadzi donikąd

Nie widzisz nic złego w dawaniu numeru innym typom?

Masz dość, ja też mam dość i marnie to dalej widzę

Ale tłumię wszystko w sobie, robiąc prezent na rocznicę

Nie wiem czy jestem z tobą, bo chcę być z tobą na stałe

Czy po prostu lubię twoją siostrę, mamę i się przywiązałem

Mamę, którą traktujesz tu gorzej niż mnie, bądźmy szczerzy

Nie szanujesz ludzi, szczególnie tych, którym najbardziej na tobie zależy


[Refren]

Chciałem mieć raj, w którym byłaś ty

I mieliśmy iść tam, gdzie nie bywał nikt

Ty zabrałaś mój plan i zabiłaś sny

Dziś nie mam ich, nie mam nic

Dałem ci mój świat

Ale ty wcale nie chciałaś go brać i bywać w nim

Dałem ci mych uczuć blask, ty gardziłaś nim

Dziś nie mam ich, nie mam nic


[Zwrotka 3]

Byliśmy już na skraju, chyba tak to się nazywa

Z czasem oboje zaczęliśmy siebie okłamywać

Nasze spotkania nie miały już swojej dawnej głębi

I tej melodii co kiedyś - byle tylko je odbębnić

Stare przyzwyczajenie, żar, który przygasł

Nieszczere słodkie słówka, od których chciało się rzygać

Mieliśmy to naprawić i na wakacje się wybrać

Ty wybrałaś wyjazd z nimi, z którego wróciłaś inna

Przywitałem cię jak mogłem - kwiatki i kij wie co jeszcze

A ty to wszystko olałaś traktując mnie jak powietrze

Pytałem cię co się dzieje - "zmęczenie i to wszystko"

Potrzebowałem kilku dni, żeby to z ciebie wycisnąć

Częstsze imprezy, Sopot i pisanie z kimś w pakiecie

Mówiłaś, że żyjąc tak jesteś najszczęśliwsza na świecie

Jointy z koleżankami, chciałaś działać mi na nerwy

Ja mówiłem, że to nie ma sensu, ty zachciałaś przerwy


[Część II]


[Zwrotka 4]

Pamiętasz jak gadaliśmy, że jeżeli któreś z nas

Zerwie z drugim, zaczniemy się śmiać, biorąc to za żart?

Przerwa to dla mnie bezsens, ale zgodziłem się w sumie

Tydzień później pisałaś, że i tak chcesz wiedzieć co u mnie

Nie dałem się złamać po tej całej sytuacji

Cztery tygodnie później gadaliśmy poraz ostatni

Kiedyś ryczałem jak dziecko, kiedy miałem związku kres

Tym razem spływało po mnie wszystko oprócz łez

Zabrałaś mi emocje i iskrę z moich oczu

Dziś ranię inne dziewczyny, nie mogąc nic do nich poczuć

Czemu tak jest? Nawet próbując na siłę

Czemu brakuje mi w nich cech, których w tobie nie lubiłem?

Każdą porównuję do ciebie, jestem okrutny

Lecz przy innych brakuje mi czasem nawet naszych kłótni

Wiadomo było, że rozstanie musiało się ziścić

Lecz oboje chyba sobie go nie uświadamialiśmy


[Refren]

Błądzę, gdy nie ma cię na mej drodze

Nie ma nas, nie ma szans i wszystko to poszło w las

Błądzę, gdy nie ma cię na mej drodze

Mogliśmy dotknąć gwiazd, dziś wszystko to przeszły czas


[Zwrotka 5]

Byłaś ze mną na koncertach, to dawało pełnię szczęścia

Nigdy nawet nie objąłem żadnej fanki do zdjęcia

Byłaś ze mną na bitwach, czułem wsparcie za plecami

Pocieszałaś po porażkach i cieszyłaś zwycięstwami

Do czasu. W końcu wszystko się rozmyło

Choć brakuje tego czasu, nie wiem czy to była miłość

Nigdy ci nie powiedziałem, że cię kocham, co nie?

Ty mi raz, po pijaku i chyba na pół świadomie

Nigdy nie umiałaś mnie zaakceptować na sto procent

Chciałaś, żebym chlał, wiedząc czemu tego nie robię

Nabijałaś się, że katol - byłem w tym taki śmieszny?

Gdy ja modliłem się, żeby być dla ciebie jak najlepszy

Mógłbym stanąć na głowie, żeby dać ci świat z gwiazdami

To i tak miałabyś problem, że jest do góry nogami

Zawsze coś było nie tak, też nie byłem ideałem

Ale robiłem co mogłem i przynajmniej się starałem


[Refren]

Błądzę, gdy nie ma cię na mej drodze

Nie ma nas, nie ma szans i wszystko to poszło w las

Błądzę, gdy nie ma cię na mej drodze

Mogliśmy dotknąć gwiazd, dziś wszystko to przeszły czas


[Zwrotka 6]

Nie chciałaś rozmawiać o ważnych sprawach, a gdy był temat

Mówiłaś, że nic nie powiesz i że to nie ma znaczenia

Jak na imprezie chłop zrobił ze mnie debila w chwili

Znikąd przybił pionę, ja nie wiedziałem, ze to twój były

I tak bałem się poruszyć każdy temat w kółko

Wiedząc, że próba rozmowy i tak zakończy się kłótnią

Tyle niedopowiedzeń przez półtora roku po nich

Więcej wiedziałem o tobie od naszych wspólnych znajomych

Tyle żalu mam za każde spięcie od wielu

Nie wiem czemu ciągle noszę twoje zdjęcie w portfelu

Kiedy się rozstawaliśmy mieliśmy utrzymać kontakt

Jasne... Podobno już masz nowego chłopa

Czasem zastanawiam się jak wam się wiedzie

Czy jemu też teraz gadasz, że jest najlepszy na świecie?

Wiem jak umiesz być nieszczera i nie mów, że nie mam racji

Te czułe słowa to brednie na potrzeby sytuacji


[Refren]

Błądzę, gdy nie ma cię na mej drodze

Nie ma nas, nie ma szans i wszystko to poszło w las

Błądzę, gdy nie ma cię na mej drodze

Mogliśmy dotknąć gwiazd, dziś wszystko to przeszły czas


[Część III]


[Zwrotka 7]

Moje wszystkie uczucia leżą pogrzebane w glebie

Nigdy się dla nikogo nie starałem jak dla ciebie

Robiłem dla ciebie wszystko co chciałaś i jeszcze trochę

Ty w zamian odpłacałaś mi tylko kolejnym fochem

Byłaś rozpieszczonym i rozkapryszonym dzieckiem

I może to właśnie ja miałem udzielić ci lekcję

Nie wiem. Narzekałaś na mnie na siłę

Szkoda, że nie znasz mnie teraz, wiesz, bo bardzo się zmieniłem

Może dobrze, bo nie widziałaś jak przy tobie się zmieniam

Pieprzyć, teraz to nie ma żadnego znaczenia

Może jestem zazdrosny, że ty już nie jesteś sama

Znów się wkurzę widząc ciebie, gdy przewinę Instagrama

Potem się wyrąbię na to, bo nie rusza mnie to dalej

Nie mam złamanego serca, bo chyba nie mam go wcale

Mam do ciebie tyle żalu, pretensji jeszcze więcej

Przez to wszystko nie przyznam się, że chyba czasem... tęsknię?

Dałem ci mą atencję, włożyłem w to trud ogromny

Przystawałem na wszystko, nawet robiąc to z bólem

Dałem ci moje serce i wszystkie inne narządy

Nawet kiedy mi mówili, że na mnie nie zasługujesz

Chciałem oddać ci wszystko, a tobie wciąż było mało

Jadąc po szczęście wysiedliśmy na innym przystanku

Dałem ci tyle siebie ile jeszcze mi zostało

Dzisiaj ostatnie resztki zostawiam w tym kawałku


[Outro]

PS:

Nie miej mi za złe tego kawałka, musiałem to po prostu z siebie wyrzucić. Nie mam z tobą kontaktu i nie wiem co się u ciebie teraz dzieje, ale życzę ci jak najlepiej. Niech ci się układa w życiu zawodowym na jakiekolwiek studia poszłaś. I w życiu prywatnym, w twoim związku. Mimo że minęło już trochę czasu miałem do ciebie żal o tak wiele rzeczy, ale wiedz, że w momencie premiery tego kawałka wybaczam ci każdą z nich. Dedykuję ci go

Nikt nam nie zabierze wspólnego czasu i chwil spędzonych razem. Zawsze będę miał do tego sentyment

Mimo wszystkich kłótni i problemów było mnóstwo fajnych momentów, które na zawsze zostaną w pamięci

Pozdrów mamę i siostry

Trzymaj się!

Piotrek