Released on December 3, 2011

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Dudek RPK]

Śmierć konfidentom, gra, waga, towar

Tu każdy zwykły dzieciak chce być jak ten Escobar

Tu życie na procentach, kurwa pęka głowa

Wciąż liczysz na ten dzień, by zaczął się od nowa

Mowa, nie szpąć od tego się uchowaj

Podwójnie liczę skurwysyna który raz faulował

Gdzie ludzie wierzą w boga, to jedyna przestroga

Od małolata biegniesz gdzie zakazana droga

By uciec od nałoga, wytłuczone loga, samarki

Tabletki nie jeden tu zwariował

Ja rzucam to do bletki, tak by się odstresować

Małolatki za setki dają się stestować

Codziennie świadomość dotyka Cię od nowa

Masz wybór, chcesz żyć lub to życie zmarnować

RPK, te słowa bądź sobą namowa, to sekcja sportowa, grasz? Pierwsza połowa


[Refren: Dudek RPK]

Codzienność, rozsuwam verticale

Gdzie nie spojrzę widzę psy i ich spaczone detale

Gdzie nie pójdziesz to jest normą

Pierdolona rzeczywistość, codzienność, to teraz widzisz wszystko


[Zwrotka 2: TPS]

Kiedyś wszystko było inne

Nie chodziło o pieniądze

Dzisiaj głównie myślę o tym by przytulić te tysiące

Po uszy w problemach, całe życie spłacać raty

Jak się patrzy na to ziomuś, mówią, że mam w oczach kraty

Ciężka praca, wiara w siebie, podobno nic nie robię

Hajs dalej, trzymaj, lecę, kręce, jeszcze się dorobię

Sprawy w toku, tym co walczą o wolność oby z fartem

Pobicia, kradzieże, wymuszenia czy handel

Na osiedlu to samo chyba zamknąć chcą wszystkich

Nie czekam aż się zrzucą, pomagam swoim bliskim

Kiedyś będzie po wszystkim, nie zapomną o mnie

Zostaną te nagrania, w nich ból tamtych wspomnień

Pamiętam dobre chwile, teraz stare czasy

Wstawałem uśmiechnięty dziś przeklinam pech sto razy

Zostanę sam co zrobisz , się żyje, co powiedzieć

Wyszło jak wyszło, masz pretensje? To do siebie


[Refren: Dudek RPK]

Codzienność, rozsuwam verticale

Gdzie nie spojrzę widzę psy i ich spaczone detale

Gdzie nie pójdziesz to jest normą

Pierdolona rzeczywistość, codzienność, to teraz widzisz wszystko


[Zwrotka 3: Martin JSP]

Już wiesz chłopak o czym mowa

Kradzieże, prostytucja, handel nie legalny towar

Nie jeden już zwariował bo poleciał z tym tematem

Zgadnij kto jest to ziomek, kto jest szują a kto bratem

Prawdziwym przybijam grabę, siemasz mordo, życzę z fartem

Rodzina, przyjaciele, ziomki to jest dla mnie ważne

To z nimi piękne chwile, dzięki nim jest mi tu raźniej

To do nich mam sentyment, dzięki nim dycha nie parter

Naprawdę jestem wdzięczny, szczerze dziękuje za wsparcie

Nigdy nie zapomnę Was, będę pamiętał na zawsze

Co dnia w głowie tysiąc myśli, jak odwrócić kartę

Jak odwdzięczyć się za to co zrobili dla mnie

Jedno wiem na pewno i widziałem to na starcie

Musze być w porządku by u ludzi mieć poparcie

Wiele przeżyć, różne akcje wszystko w tekstach opisane

Zawsze będę szedł sztywniutko, nigdy honoru nie splamię

(nie splamię, nie splamię, nie splamię, nie splamię...)


[Refren: Dudek RPK]

Codzienność, rozsuwam verticale

Gdzie nie spojrzę widzę psy i ich spaczone detale

Gdzie nie pójdziesz to jest normą

Pierdolona rzeczywistość, codzienność, to teraz widzisz wszystko


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]