W ryj

By Doniu

On Stricte

Released on November 1, 2011

Thumbnail

[Intro]

Tobie nie wystarczy pojechać tekstem

Tobie trzeba jeszcze pojechać bitem!


[Bridge]

Ja ci...


[Refren]

Z prawej, z lewej

Twoje kurwy zapłaczą na pogrzebie

Z prawej, z lewej

Twoje kurwy zapłaczą na pogrzebie

Jebnij mu, jebnij mu...

Ta, ej, jestem tu znów!


[Zwrotka 1]

To jedyny taki cwel w polskiej muzie jest

Któremu chuja w potylicę wbiła jego ex

Byłem nikim, nagle kimś, musisz opowiadać?

Gubisz się w zeznaniach zwykła dziwko do jebania

Paręnaście temu lat nie do pomyślenia

Sprzedać na legalu bajerę od niechcenia

Z dupą rozprutą prosiłbyś o Ibuprom

Olfen na ból jąder, rozjechana kurwo

Jakbyś po ulicy chodził z chujem w okrężnicy

To byś gwiazdek do skurwiela nie dorabiał a do pizdy

Dla moich ludzi, pozdro w sanatoriach

Dwie cyfry najczęściej, bledniesz jak się zaciągasz

A zapomniałem, ta twoja przeszłość

Połowa ludzi się z tą kurwą obeszło

Jeśli przez siatkę z Tesco pizgałeś gały

No to masz obsesję, nikt nie jest doskonały

Jak pierwszy towar - ty kradłeś starej siano

Raz po raz cię widziano, krzyczałeś "oddam mamo!"

Jak to jest ruchać rodzinę na wstępie?

Mnie to nie dziwi, że do byle chuja klękniesz

Kolegów do pomocy - śpisz z nimi w nocy?

Może dać kocyk? Weź, kurwa, posyp

Wciągnę cię, wysram, zanim się otrząśniesz

W końcu kilka wersów piszesz dwa miesiące


[Refren]

Z prawej, z lewej

Twoje kurwy zapłaczą na pogrzebie

Z prawej, z lewej

Twoje kurwy zapłaczą na pogrzebie

Jebnij mu, jebnij mu...

Ta, ej, jestem tu znów!


[Zwrotka 2]

Wypierdalaj na telefon, dzwoń po producentach

Kopie Timbalanda, do których będziesz jęczał

Setki mam ich, na każdą okazję

Selfmademan, nie rozumiesz - ci wyjaśnię

Zawsze ta kultura polegała na rozwoju

Lepsze flow, bity, teksty, płyty, a ty gnoju

Nie posuwasz się do przodu, zero eksperymentów

Gdzie ta legenda? Chyba kurwa z second-handu

Zachowawczy styl, brudny but na ryj

Maminsynku po utartych torach jedziesz mi?

Bez gości na albumach jesteś jak Thurman Uma

Co nie kuma, że bez Tarantino w życiu znaczy chuja

Idziesz na czuja, obciągając koledze?

Pizdiox czy Madox, mylą się i nie wiem

Skoro inny level, raczej inna planeta

Powiedz Kung Fu Panda, co robiłeś na kometach

Dywan i lans, i grzeczne "siema Doniu"

Kleisz do ulicy się? Buda psie, do domu!

Do dupy wam przytykam coś gorszego niż dwururka

Na tym bicie jedzie wam popowa popierdułka

Skąd jesteś Tomek Ch.? Nie wiesz sam

Palę, piję, jadę, kaszlę, ty tańczysz - ja ci gram

Od chuja mam porażek, w życiu, na scenie

Ale karku nie naginam i z ciebie leję

Jak nagrywam ogień, rzucam szmaty, napierdalam

Ty spocony od pisania, wali gównem ci bandana

Sorry, zapomniałem, robisz to też w rękawiczkach?

Życiowa pizda, trzeba cię wygwizdać

Jak to kurwa jest, że się sprułeś, a dzieci

Ciągle wierzą w pseudo-hardcore, a jak leci

Moda na sukces, to płaczesz na napisach

I zdarzy ci się z grassem majeranek wdychać

Powiedz, ile razy jeszcze okłamiesz ich w rapie

Mając żołądź w japie, jaja w gardle, się drapiesz

Myśląc o rapie, myślisz jak pospłacać długi

Zaciągnięte od rodziców na koks, dziwki i szlugi

Jara cię złodziejka, miasto, gruba pęga

Tylko mi nie gęgaj, że to tylko wizerunek

Bo ja kurwistrzale i bez niego mam szacunek

Nawinę o tym później, a tymczasem na ciebie splunę


[Bridge]

Ja ci...


[Refren]

Z prawej, z lewej

Twoje kurwy zapłaczą na pogrzebie

Z prawej, z lewej

Twoje kurwy zapłaczą na pogrzebie

Jebnij mu, jebnij mu...

Ej, jestem tu znów!


[Outro]

OK, dwa słowa jeszcze do Pizdioxa

Słyszałem, że chcesz ponagrywać sobie coś w studiu La Bomba

Ja mieszkam niedaleko, to wpadnę, się poprzyglądam

A ty Chałwina biorąc tych dwóch kolegów do kawałka przeciwko mnie

No to odpierdalasz żenadę roku! Zasłaniać się kolegami? W beefach?

Kurwa, proszę cię! Zamiast sześciogwiazdkowego skurwiela

Sprowadź sobie z Chin jakieś sześciokolorowe długopisy

Może ci pomogą! Żenada, obciach i hańba

Tyle w temacie