Released on April 26, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jestem Gural, robię rap hardkorowy

Rap zabroniony na oddziałach odwykowych

Rap, który buja głowy, szyje nienawidzą go

Gra go echo na klatkach schodowych

Rap niezdrowy. Jebać okoliczności zestaw wyjątkowych

W tych blokach pastelowych. Gdzie ludzie sowy

Puszczają go w ciemną noc. Gdzie gra go echo

Słychać go z głośników małolatów nad boiskiem

I w dilera aucie co przeleciało z piskiem opon

El Pollo Loco, Dziadzior Elpolako

Kolejne lato. Żyje się jako tako

Choć kusi narko alko bagno

Upadku twego bardzo pragną

Powitaj ich walką twardą

Lewą kontaktową zwartą gadką hardkorową

Prawą petardą i otwartą głową


[Refren]

Pytam murów, pytam bloków

Świecą lampy, milczy beton

W rytmie godzin, bębnów, kroków

Odpowiada tylko echo

Pytam kruków i obłoków

Co szybują gdzieś daleko

W rytmie wdechów i wydechów

Odpowiada tylko echo (echo)


[Zwrotka 2]

Braci się nie traci. Majki płoną

Jak się jebać to bez gaci

Raperzy to socjopaci ponoć

To grono potem za to płaci słono

Co drugi chce być ikoną. Lepiej poszedłby w kimono

Tu gra to echo co noc. Odpowiada mu licho (Ciii...)

Byle dużo. Byle szybko. Byle cicho

Lecz o każe się lipą co i rusz taki plan

Ja robię to na czym się znam w świecie ciągłych zmian

I tylko bukiet róż na nagrobek na znak, że pamięta człowiek

Ten po drugiej stronie powiek

Muzyka idzie w obieg. Wyścig po złote runo trwa

Niejeden nie dobiegł tam, skąd lecą te drwa

(drwa, drwa)

(lecą te drwa)

(lecą te drwa, ej)

Tu przerwał

Lecz majka trzymał

Wszystkim się zdawało

Że zapomniał

Nie oprzytomniał

Że go zatkało

Nic się nie stało

Nikt nie wie, gdzie , jak za ile

Zmiana gry zasad co chwile

Ciągły korzyści przywilej

Meandruje zawile

Stój!

Kiedyś siła tkwiła w prawdzie

Dzisiaj prawda tkwi w sile i chuj

To grunwaldzki blues na głośnikach

Prosta muzyka

Nie dmucham bredni balonika

I nie robi mnie hajs, ausweis, ani pyka

Ciemnym lasem pomykam

Słucham rad kruka i puszczyka

Słuchasz leśnej ligi zawodnika

Jak nie wiedzą kiedy pizgam

Jak pytają czemu znikam

Mówię jak jest

Nie biegnę kiedy każą biec

Od bum bum spec, jak Dżem rozgrzany jak piec

Wiedz, że łatwo rzec, trudno żyć z nurtem bitu dzisiaj

Rzeka rapu zamuliła się od tego kitu, kitu, (kitu)

Od tego syfu


[Refren]

Pytam murów, pytam bloków

Świecą lampy, milczy beton

W rytmie godzin, bębnów, kroków

Odpowiada tylko echo

Pytam kruków i obłoków

Co szybują gdzieś daleko

W rytmie wdechów i wydechów

Odpowiada tylko echo (echo)


[Zwrotka 3]

Dzisiaj jem mango, na rancho, z moja kochanką

Gdy jadę na bloki, wszędzie słyszę siemanko

Jestem stamtąd, uwierz – to sporo znaczy

Jak ktoś tego nie kuma, trudno będzie tłumaczyć

System połączonych naczyń

Wiele lat musi fermentować zaczyn

Żeby chomik miał zapierdalać za czym

Na chuj się patrzysz?


[Refren]

Pytam murów, pytam bloków

Świecą lampy, milczy beton

W rytmie godzin, bębnów, kroków

Odpowiada tylko echo

Pytam kruków i obłoków

Co szybują gdzieś daleko

W rytmie wdechów i wydechów

Odpowiada tylko echo (echo)