Problem

By DonDe

On TBA

Released on May 11, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Kilka lat temu miałem niezłe wizje, hajs, płyty, telewizję

Czekałem, kiedy to przyjdzie, zamiast się wziąć w garść

Teraz jestem nigdzie, i chyba sam

Już wiem, dlaczego nie widziałem potrzeby, by to dalej pchać

Jestem swoim problemem, udręką każdego dnia

Za wszystkie porażki mogę już tylko siebie obwiniać

Być złym na siebie, bo swoją ręką – sam

Przyłożyłem się do tego, teraz mówię – że to moja wina

Mam, kurwa, głód nawijania, jestem producentem

Bo od słuchania tych raperów, to mi więdnie serce

I chciałbym więcej z siebie dać, jakiś większy promil

Chcę mieć swoją ksywę przed, a nie po nich

Nie zwątpiłem – od tamtego czasu zdarza się bardzo często

Swojego rapu nie lubiłem, choć to moje dziecko

Czas schować dumę i nie robię tego tylko dla Was

Nawet jak będzie ciężko – nie chcę więcej udawać!


[Refren]

Co dzień to nowy problem – rozmieniam wciąż na drobne się

I szukam drogi, którą będę przemierzał ten teren

Być raperem i nie zapominać, że

Muszę dojść tam, gdzie nie mogłem, żeby poznać siebie

Co dzień to nowy problem – rozmieniam wciąż na drobne się

I szukam drogi, którą będę przemierzał ten teren

Być raperem i nie zapominać, że

Muszę dojść tam, gdzie nie mogłem, żeby poznać siebie


[Zwrotka 2]

Mam silną wolę, nie pozwolę zniszczyć tej budowli

Zrobię co mogę, więc kładę na stole po każdej kropli

Krwi i miłości, i łeż trochę też – będzie tu sama prawda

To jest taki test, który chciałem zrobić już od dawna

I wstaje nowy dzień i wstaje też nowa nadzieja

Jebać hajs i fejm – najpierw trzeba się pozbierać

Złączyć sample w jeden dźwięk, znaleźć słowa niewypowiedziane

Złączyć, ulepić to w EP i puścić dalej

Problemy pojawiają się znienacka, tworzą nam krzywy obraz

Kwestia samozaparcia, żeby się temu nie poddać

Wiem, że nie można tak, że ciężko jest pogodzić sos z tym

Chcesz robić tę muzykę – musisz wliczyć wszystko w koszty

Zjadłem zęby na muzyce, nie mam już sił krzyczeć

Nie liczę na nic, liczyłem to, dostałem w policzek

Teraz nadstawiam drugi, niech piecze mnie dwa razy

Połowa mordy czerwonej – jakoś mi nie do twarzy!


[Refren]

Co dzień to nowy problem – rozmieniam wciąż na drobne się

I szukam drogi, którą będę przemierzał ten teren

Być raperem i nie zapominać, że

Muszę dojść tam, gdzie nie mogłem, żeby poznać siebie

Co dzień to nowy problem – rozmieniam wciąż na drobne się

I szukam drogi, którą będę przemierzał ten teren

Być raperem i nie zapominać, że

Muszę dojść tam, gdzie nie mogłem, żeby poznać siebie