Released on August 16, 2003

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ludzie ci nie powiedzą w twarz tego co myślą

Trwasz choć mógłbyś prysnąć, tajemnic ze sto

Kolejny dzień odkrytych dróg trud sugeruje błysk to mix stosy

Chcę na dalszy plan zepchnąć

Co ludzie nie powiedzą widząc twój szyk i gust

Czysty spust, luz. Majątkiem zajmie się ZUS

Anioł stróż twojej rodziny, jak złapany na spinning

Co ludzie nie pomyślą przy orzekaniu winy

Kto zyska? Widzisz jak inni oceniają po pyskach

Biznes jak o licealista hajs, fura, dziwka

Tą ostatnio nóż razy kilka jak ten czas po cyckach

Co nie powiedzą ludzie komentując Twój wygląd

Którzy Ci kartotekę brudzą, którzy ją czyszczą

Którzy to biali jak brystol, którzy to czarni jak bimbo

Spojrzenia synchron i zawieszka jak Windows


[Zwrotka 2]

Co myślą? Nigdy nie odgadnę. Kto pierwszy kopnie jak upadnę?

Kto pierwszy dorwie sprawcę?

Kolejny dzień na ławce w słuchawce ziomek

Nic nie obchodzi mnie co kto myśli, gdzie co powie

Jedna z tajemnic, by czuć się szefem jak Kermit

By każdy wiedział, kto w jaki stołek pierdzi

Zrzeszenie w tłumie pośród nieporozumień ŁOJ

Robię co lubię, robię co umiem ŁOJ


[Zwrotka 3]

Pomysł na rap to karać tych złych, jak gra gitara

To jest git myk ulic nawyk, to azyl tu w kolorach szarych

Marzy się Paryż barwny jak skary, fiesta na mary

Prosto z estrad, Moulin Rouge czujesz głód, chłód, głód

Lód pod stopami trzeszczy, to opowieść o tym

Jak błyszczy plastik leszczy, co złotem dodają se rangi

Bierz ich lub idź dalej, przed tym co wiedzę ma klęknij

Świat jest mały, ale należy do wielkich, choć zawsze

Znajdzie się szerszy, co wielkość wielkich pieprzy

Na to z boku zerknij, oceń i idź dalej zgodnie z planem

Wiesz szczęście bywa każdemu pisane. Co jest grane?

OSTR na majku, Decks na gramofonach, a więc tym startuj


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]