Released on October 19, 2011

Thumbnail

[Verse 1]

Zamiast cichych kabin czekam na sale pełne krzyku

Nie szpitalne choć one czekają na mnie nie od dzisiaj

Zanim się pojawię tam jeszcze nawinę pod setki bitów

Z profitem jak nie to mogę od teraz przestać oddychać

Taki szczeniak jak Ja widzi życie inaczej niż Ty

O sukcesie mówisz w słowach trzech ja rymuje przez minut trzy

Błysk w oku nie gaśnie osiedla gwiazdy wiedzą jak szanse przespać

Bo tu plany powstają na piasku jak Amsterdam

Wiem że kiedyś zanucę Da Game been good to me

I przy okazji byłoby dobrze gdybym nie skończył jak Pimp C

Albo ci z kulą w sercu sukces?

Trzeba oblać chętnie być zmuszony oblać krwią

Póki co go oblewam potem i tyram jak skazaniec w chuj

Mogę powiedzieć ci tak że jestem skazany na sukces

Za taki wyrok bym pewnie zabił

I łzy pod okiem bym nie nosił jakbym dostał ćwiarę takiej kary


[Hook]

Muszę o to wszystko zadbać sam

Ten rap niech mi da sukces skoro zabrał czas

Ale gdy siedzimy w ciepłe dni na przykład dzisiaj

Marzymy by być jak ci co już nie myślą o profitach


[Verse 2]

Nie kpij z tych co nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem

Lepiej módl się za nich ja im dedykuje płytę

Siedzę w lokalu i myślę jaki jest sposób

By wrócić tu za dziesięć lat z grubym plikiem banknotów

I z tymi samymi ludźmi przy boku co zawsze

Byłoby straszne odkopywać ich na naszej klasie

Ty się martwisz o życie bo nie wiesz czy skończysz studia

Ja chcę móc wrócić na osiedle i mieć z kim pójść chlać

Sukces, to Ja, Ty i dzieci

Chociaż wiesz że ich nie lubię myślę o tym co drugi wieczór

Bylebyś zrozumiała jak może wyglądać życie ze mną

Moje definicje wartości są na innej orbicie

Mam autorytety o których ludzie nie chcą pamiętać

Powstańcy Warszawy uśmiechający się na zdjęciach pod koniec września

Żyję w innej epoce ale chcę gonić za obecną

Przerost ambicji nie daje mi odetchnąć