Released on December 8, 2013

Thumbnail

[Verse 1]

Wokół sami moi ludzie

Sami bliscy, kochani moi ludzie

Tak naprawdę żadnego nie znam, tylko się łudzę

Patrzę po oczach, wiem, że nikt tego nie zrozumie

Męczą mnie te same tematy przy wódzie

Ten sam teledysk po raz piąty w tym klubie

W który patrzę tępo jak dureń

Czuję to od miesięcy, może dłużej

Nie ma dla mnie miejsca tu ani nigdzie w ogóle!

Spokój, oddech, wyjdź powoli, żeby

Nikt nie zdążył nic zrobić

Wszystko ma kolor jak to chujowe graffiti, które jest tu od dekady

Szary i trochę kiczu, bramy i świat z plastiku

Czuję się stary i na finiszu

Tak wygląda mój świat w high definition, witaj

Jest mi zimno jak dzieciom z Okien Życia


[Hook]

Ziemia się trzęsie

Ludzie wokół nas stawiają swoje kroki jak bomby

Nawet jeśli wyklnie nas świat, mam ochotę pobłądzić

Kim bym nie był i tak zawsze muszę szukać odskoczni

Chodź gdzieś, gdzie nie musimy udawać dorosłych

Chcę być wolny, wolny, wolny!

Ziemia się trzęsie

Ludzie wokół nas stawiają swoje kroki jak bomby

Gdzie nie spojrzę - tam teren wojny

W której dobre zawsze przegrywa z tym gorszym

Chcę być wolny, wolny, wolny, wolny!


[Verse 2]

Wokół sami obcy ludzie

Czuję spojrzenia, chowam głowę w kapturze

Rzucam iskry spod niego na niewinnych i wiedzą

Że mam ochotę skoczyć im do gardeł

I wsadzić ryj w kałużę bez powodu

Rozpętać jakieś piekło, awanturę bez powodu

Rozlać trochę krwi bez dowodów

Dzwonią do mnie wszyscy, a ja tylko składam cyfry

Przypominam sobie pewien stary numer telefonu

Spokój, oddech, wpisuj!

Oby się nie zmienił wpisuj!

Sygnał, sygnał, cała wieczność

Odbierz - tętno, odbierz prędko! (halo...)

Pamiętasz mnie? Bo ja każdy detal

Nie umiem żyć odkąd ciebie nie ma

Czuję tylko ból, na to nie ma lekarstw

Potrzebuję morfiny, muszę mieć cię teraz


[Hook]


[Verse 3]

Znów jesteś ze mną i czuję się, jakby ktoś wyciągnął do mnie rękę

Gdy byłem w piekle na zawołanie wsiadłabyś w pociąg na Syberię

Jesteś tak blisko, że między nami nie ma miejsca na atom

To jest tak święte, że gdybym mógł, wziąłbym cię na Athos

Nie patrzysz na mnie wzrokiem "O czym mówi ten pojeb?"

Nie boisz się, że mówię przez zęby i wzrokiem wszystko palę po drodze

Że jestem huliganem wolności zamkniętym godzinami w swojej głowie

Dewastuję wszystko, wyciągnij mnie w porę

Wylej błękitną, zimną wodę na moje rozpalone, czerwone skronie

Zostańmy królami życia nakładającymi fiolet

Czasem czuję, jakbym miał całe zło świata na barkach

I nie patrzysz na mnie, jakbyś chciała zawinąć mnie w kaftan

Czasem czuję, że to całe zło mnie wzywa

I nie mam żadnych talizmanów oprócz ciebie i krzyża

Jesteś zdrową komórką w świecie, gdzie wszystko jest chore

Na stwardnienie serc rozsiane po całym globie

Gdy ludzkość idzie do tyłu jak rak

A samotność to choroba cywilizacyjna

Znasz miejsca, gdzie chemia w jedzeniu nie szczypie w język?

Pokaż na mapie, pojadę tam teraz bez pieniędzy

Wybierz małe miasto, na które nikt nie trafi

Może tak wioska w Indiach, gdzie rodzą się tylko bliźniaki?


[Hook]