Released on November 29, 2013

Thumbnail

[Intro: Bill Hicks]

God, please help me. I'm so tired. I feel like a UFO. Cos just like UFOs I too am appearing in obscure southern towns in front of handfuls of hillbillies. And just like UFOs these hillbillies find me equally incomprehensible


[Verse 1: Diset]

Jesteśmy jedyni normalni, czy to nam trzeba dać kaftan?

Prędzej czy później będziemy na ich językach jak afta

Myślę po swojemu, żyję po swojemu, mówię po swojemu - wariat

Dla mnie to komplement, a już na pewno... prawda

Żaden ze mnie pustynnik filozof, ale wkurwia mnie motłoch

Z jednej strony ambony i small-talk, z drugiej reklamy i talk-show

Szanuj słowo, jak mnie ten wygadany chłystek wnerwia

U mnie na bloku raz dwa schowałbyś se tę charyzmę w piętach

Ludzie niewoleni coraz bardziej i sprawniej - jak tak zajrzeć w historię

Obojętnie czy rację miał Huxley czy Orwell

Nie pójdą za nami stada... doceni nas kilku

Bo nie mówimy językiem owiec, tylko językiem wilków

Ta sama piramida dyma wszystkich, w waszych głowach stara bida piszczy

Nic nie zdziwi mnie już, ale uczulony na głupotę, mogę zejść przez szok anafilaktyczny

Ale powoli nie rusza mnie już to, co się dzieje naokoło

Tylko śmieję się gorzko i idę inną drogą

Czuję się jak Bill Hicks


[Hook]

Ouuu! Co tu tylu idiotów?

Ouuu! Czuję się jakbym był z kosmosu

Kiedy, kiedy, kiedy śmieję się w twarz wszystkim

Czuję, czuję, czuję, czuję, czuję się jak Bill Hicks

Ouuu! Co tu tylu idiotów?

Ouuu! Czuję się jakbym był z kosmosu

Kiedy, kiedy patrzę ze śmiechem na resztę

Wcale, wcale, wcale, wcale, wcale tego nie chcę


[Verse 2]

Pamiętasz nas, jaki byłeś hardy jako dzieciak?

Dziś praca, ludzie, życie, którego nienawidzisz - coś poszło nie tak

I winisz się, non stop czekasz

I dziwisz się, czas ucieka i w TV się ciągle wlepiasz

Możesz do siebie mieć pretensje

Komuś dałeś się oszukać tak jak większość

Czemu 99 ludzi wokół mnie więdnie?

Jest 99 sposobów by żyć, niewola jest tylko jednym

Przeciwstawiasz dobry widok z biura szerokim horyzontom

Jestem jedyny - nie mam zamiaru dwoić się i troić w korpo

Bo gdy widzę martwe społeczeństwo jak snuje się pół martwe, to ledwo

Udaje mi się je traktować pół żartem, pół serio

Przepraszam. Stawiam na jednostki, ale nie głowy państw

Nie jaram się, że ktoś ma prawo do rzucania bomb atomowych na głowy mas

Ale powoli nie rusza mnie już to, co się dzieje naokoło

Tylko śmieję się gorzko i idę inną drogą

Czuję się jak Bill Hicks

[Hook] x2


[Outro: Bill Hicks]

See I just don't agree with everything I hear just because I hear it over the TV. Sometimes I've gotta ask myself what I feel about things. That way I can get a closer reading of what's true

These musicians today (...) Boy, they suck. Ball-less, soulless, spiritless, little corporate fucking puppets, suckers of satan's cock, each and everyone of them

- Oh come on Bill, they're New Kids, don't pick on them, they're so good, they're so clean cut, they're such a good image for the children

- Fuck that. When did mediocrity and banality become a good image for your children? I want my children to listen to people who fucking rocked! I don't care if they died on puddles of their own vomit! I want someone who plays from his fucking heart! "Mummy, mummy, the man you put me on to listen to has a blood bubble on his nose" "Shut up and listen to him play!"

I want them to fucking play with the one hand, gun in the other to their fucking head, going: "I hope you enjoyed the show!". Yes, yes! Play from your fucking heart!

By the way, if anyone here is on advertising or marketing... Kill yourself. It's a little thought, I'm just tryin' to plant seeds. Rid the world of your evil, fucking machinations. You're the ruiner of all things good. Seriously. No, no... This is not a joke. You're like "there is gonna be a joke coming!". There is no fucking joke coming. You are a satan's spawn, filling the world with bile and garbage. You are fucked and you're fucking us. Kill yourself. It's the only way to save your fucking soul. Kill yourself