Oni Tego Chcą Remix

By Diox

On 7 minut po śmierci

Released on March 3, 2015

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Diox]

Jedni mają tu lover life, inni mają tu life i hate

Wszyscy grają o fame i cash, być independent and unlimited

Party harder, nie party dance, na plecach garby, barbie girl

Chcę Quattro Audi RS6 za wersy quantum na HDD

Nie columbiana, Bogota, Quito, kruszę, palę; lemon haze

Visa golden potrzebna na cito, Need for speed, nie need for cash

Więcej niż Apex z Casino Royale, Cristal sound, Yves Saint Laurent

Unoszę głowę i czuję wolność, Ty podejdź bliżej, jak też tak chcesz


[Zwrotka 2: Miuosh]

Nie liczy się nic, co znam, pokaż co z tego mam i co będę mieć

Oni widzą tylko kształt, niech kochają fałsz, boją się patrzeć wstecz

Boją się patrzeć w oczy, myśleć o tym, w oczy patrzeć prawdzie

I nie wiedzą sami czy chcą mieć tego dużo czy mieć to zawsze

Ja mam to właśnie, mam to teraz, choć musiałem wybierać, dziś nie muszę nic

Światło nie gaśnie, halo Ziemia, Interstellar, żegnam syf

Koszmar, co kreuje sny, ja oślepiam ich jak promienie słońca

Mogę zawsze tu być i z tym co mam obok będę tu do końca

Happy ending, krótkie trendy, Dirty Dancing, sypią sos

Robiliby wszystko dla pieniędzy, dziewięć miesięcy, znikną stąd

Oni tego chcą i choć mogą chcieć wszystko, tego mogą tylko chcieć

Jestem wyżej ponad tym, stań obok mnie, jeśli też tak chcesz


[Zwrotka 3: Mosad]

Masz torbę koksu, dumny jak pantera

Masz już to we krwi, mógłbym do Ciebie strzelać

Od pierwszej lekcji Ci to mocno zabiera

Tak jak cała reszta, melanż, melanż

Nieraz nie ma to już znaczenia

Czy to jeszcze jest nasza ziemia

Misja na Marsa, strzelam

Bo nie wiem dokąd leci Twoja banda, elo, mordo, siema

Szkoda mi krwi psuć, tu nie ma czasu na nic już

Sprzedają tu dupę dla zysku

A później płoną jak papier w ognisku

I nikt już nie jest tak wierny jak trzystu

Tamci odeszli w pizdu, to gwiazda umysłu

Stan to wykręcić bank lub ropę ssać na odwiertach, mam to

Wszystko banknot, każdy łeb chce własny kantor

Wiesz co ma tu największą wartość? Nie bardzo

Lepiej nie zostań jak wszyscy, bo kurwa nie warto

Mosad, mnie życie nie chwyta za gardło, pomimo że też chcę mieć sianko

Jest elegancko, nie znaczy ze sztampą, że nie chcę patrzeć na szambo


[Refren: Diox x2]

Oni tego chcą, O-o-oni tego chcą

Narkotyki, sztuki, złoto, kasyna

Wszytko co błyszczy jest fresh i top

Oni tego chcą, O-o-oni tego chcą

Ja idę zupełnie po coś innego

I zdążę to zrobić nim zapłonie tło


[Zwrotka 4: Małach]

Nie muszę pytać, by wiedzieć czego chce większość dzisiaj

Tym co to mają jak fajom powiewa to i zwisa

Chcą choć na chwilę zabłysnąć, podpisać się na cyckach

Żeby patrzyli na nich, jak oni patrzą: mało dyskretnie nam po pyskach

Chcieliby mieć sos, od ulicy mieć zbijane piątki

Coś tam szponcą, ale nieudolnie, śmieją się prawdziwe szponki

Chcą mieć na siłę to, co innym przyszło tu naturalnie

Potem mają z tym niezłą zamotkę, bo to co zrobią wcale nie brzmi fajnie

Nie chcą mieć nad sobą szefów, sami chcą być szefami

Grając w Pro Evo 4, na Play’u i uganiając się po osiedlu z kurwa psami

Chcą mieć maniury, chcą fury, które mają ci których cisną

Przy spotkaniu w cztery oczy paru z nich mogłoby wyjść stąd z niezłą pizdą

Używają słów, co nie znają znów, i co im po tym?

Żaden kawałek nie hula na mieście, a mimo to chcą mieć z rapu floty

Na bakier z prawem chcą, choć ich dom to dobry dom

Myślą, że wiedzą o nas wszystko, ale kurwa nie wiedzą kim sami są


[Zwrotka 5: Vienio]

Dlatego jeszcze więcej, jeszcze prędzej

Ledwo dyszy poganiany MC

Chcą, żeby w sobie miał mordercę, punchował innych każdym wersem

Szybciej, wolniej, dzisiaj, nagle i znowu słowa grzęzną w gardle

Za silny wiatr połamie żagle, słychać tylko krzyki zajadłe

Znam to dobrze, lecz to nie to

Szpan to, Piotrze, jest tylko tło

To co lubię, to rap na bro

I łap to, bro, ja stoję w zbroi

Znam to dobrze lecz… to nie to


[Zwrotka 6: Wężu]

Chcą prawdy na darmo

Muzyki za darmo

Gramy najlepszy towar, więc płać, bo warto

Tu gdzie tętni hardcore, słabe kurwy miauczą

Ty kręć i pal to, dziś pierdolmy alko

My mamy to wszystko, czego chcą panny

Kiedy dzień pokrywa noc, tańczmy

Na ulicach się bawmy hajem

Pośród migoczących latarni zostaję

Nie zgubmy oddechu tej chwili

W pośpiechu za dużo byśmy tracili

Sukcesu nie daje już tempo i wynik

Słuchacze szukają w muzyce morfiny na codzienny ból

I to daje mi powód, żebym wrócił znów

Wężu PMM, człowiek jestem tu

Oni to nie my

To co innego, słuchaj słów


[Zwrotka 7: Haju]

Krążę po tym jak było kiedyś

Nawet bez floty chciałem rejs przeżyć

Przez blok wnieść trend rześki

Bez wiedzy, że mogę trend zmienić

Z kosmosu dzieciak, nie z tej ziemi

Nie pędzę by mieć fejm hieny

Co liże dupę za tantiemy

Idę po respekt za rap szczery

Jebie to czego chcą, łapię rytm

Nie znam marek, nawet tych swag very

Oni tego chcą za papiery

Łapy w niebo, rap przemysł


[Zwrotka 8: Tede]

Lecimy jak kondor

To jest remix, człowieku

Yo, o patrz

Oni tego chcą

Oni tego chcą, co?

No i no i co? Co?

No i no i co? O!

Oni tego chcą

Dupy, molly, sos

Forsa, sztuki, koks

No i no i no i co?

Srogo pić, z tego być, z tego żyć

No bo my jedyni co to mogą chcieć tak

Nie ma do nikogo tu podejścia

Spieprzaj, nie blokuj dupom wejścia

Pewni to kupon na loterii, a tu to tyle kariery

Wiesz, ja z framugą wjeżdżam bezczelnie długo i grubo, wiesz, pewnie to

Masz tu ode mnie tyradę, ej!

Masz tu ode mnie ty radę

Jestem na wodzie, nie schodzę z jachtu

Masz to, nie podejdziesz tym razem, bo oni tego chcą

Oni tego chcą, żebyś w toni szedł na dno

Do nich gonić? Po nic? Stop! (ziom)

Wiem, to mieć tak nie będą

Może się przećpam, chcą żebym jebnął zgon

Wiedzą, że ich to gdzieś mam, dlatego weź pan

Kręć pan, kręć pan, kręć pan joint

Cześć wam

Naukę nieść mam? Yo! Czas się gonić stąd

Ten hajs, te dragi, te dupeczki

Nie będą mieć ich

Oni tego chcą


[Refren x2]


[Zwrotka 9: Peerzet]

Posłuchaj sobie Najki, made in Smarki

Ruchają Cię marki, metki, loga, zegarki

Oni tego chcą, nie ważna forsa

Dom Pérignon, lampka za klocka

Z jednej strony chcą hejtować bogatych

Z drugiej strony chcą te fury i chaty

Gdy pną się pod chmury, spisują na straty

Wszystkich tych, których zmęczyły regaty

Chcę już na ten tron i gram o to twardo

Oni tego chcą, by spadło za darmo

Odciąć dłoń za co już dawno nie warto

Choć poczuć woń i na hardcore embargo

Nałożyć, wkręcają im to teraz w filmach

Zapominają o imponderabiliach

Myślą, że gra jest im to teraz winna

A sukces podjedzie jak jebana winda

Potem wokoło stado wydymanych

Miał być cash, money i lot na Kajmany

Jak kulą w płot rozjebane plany

Bo cieszyć się umieć trzeba tym, co mamy

Kumasz? Pierdolisz, że kumasz

Materializm się tu szerzy jak dżuma

I ciężko tu komukolwiek znaleźć umiar

Bo świat, gdy Cię porwie, to w zębach jak puma


[Zwrotka 10: Głowa]

Był moment, myślałem wszystko stracone

Słońce świeci dla cierpliwych, ziomek

Blok płonie, ponownie lecę z przebojem

Jest docenione i się czuję championem

Tani playboye, wczuci w rolę

Chcą Dom Pérignon i Moët na stole

Dobrze znasz Głowę, wiesz co robię

Omijam cyrk, jest mi z nim nie po drodze

Na głodzie zombie, żądni promocji

Chcą podbić świat, się boją ciemności

Stoisz przytomny, przestałeś pościć

Straciłeś cel, to się ocknij

Mieć szersze widoki, nikomu nie szkodzić

Poskromić ląd, chcę być innym niż wszyscy

Trucizna trawi ich myśli

Wbici w tryby maszyny, wybitnie zawistni


[Zwrotka 11: Diox]

Każdy idzie na swój Mount Blanc, watch your back, watch Cartier

Za oknami chcą panoram, light Las Vegas, Skyliner

Hi, I’m high, Hi, I’m nice, Hi, I’m cool, jak brzmi to fajnie

Śnieg pokrywa cały świat, szron delikatnie pokrywa nam szklankę

XJ, F Jaguar, chcę Ultimate Sweet Stem Cells Bank

24h, 24k, za stery łap jak Germont Camp

To Tokio, Londyn, Mediolan, easy flight, amnezja

Każdy tu biegnie po happy end

The diplomats of Wonderland

Mimo bęc nie kredyt w ratach

Harry Winston żaden Apart

Trzymasz w ręku cały świat

Atlas, globus, nie polska mapa

Czarter nocny, top nie parter, czwarty, blok, joint, balkon, deszcz

Unoszę głowę i czuję wolność, Ty podejdź bliżej, jak też tak chcesz


[Refren]