Released on December 2003

Thumbnail

[Zwrotka 1: Wankz]

(Wiesz, czasem, czasem tak jest)

Czasem tak jest, że mam wszystko gdzieś, wiesz

Usiłuję przez to szybko przejść

Myśląc mniej, jakoś zniknąć gdzieś

Pić to świństwo z myślą, że zniknął sens

Zamiast łyknąć to jak zwykłą rzecz

Mieć relaks, teraz odbieram tylko stres

Piję czystą, wiesz, jeszcze wkurwiam się

Chcę, żeby ten film wreszcie urwał się

Mam jak Urban nie dla wszystkich myśląc, że

Są przeciwko mnie, słowem: wszystko źle

Nawet mam taką teorię jak Amel Larrieux

Że jestem chory jak na M-A-L-A-rię

Jak Harrier powinienem się nadto wznieść

Znasz to też, chcesz, ale nie jest łatwo, wiesz

To nie do rozwiązania jak Zachodni Brzeg

Ale trzeba spróbować, choćby odbić się


[Zwrotka 2: Wankz]

Robimy jointy jak Jack Herer i Smoking, sprawdź je

Może ty wolisz crack, herę i komplikacje (Ta)

Aferę i konflikt – ja chcę

Iść stąd na relaksie, pić poncz i śmiać się (Wiesz)

Nie jestem ktoś tam, co świat dał mu w kość

Choć czasem jestem na skraju, coś jak mam już dość

Chcę wyjechać z kraju, coś jak Dariusz Wosz

Ty też znasz już ten scenariusz, złość

Zamiast siąść i spokojnie wziąć się w garść

Ciągle ćpasz, dajesz bombę, a mogłeś wstać, patrz

Na razie przestań to palić, pić; dziś

Poczuj ten powiew jak Cali Breeze, nic

Nie jest nie do rozwiązania, sprawdź

Ale ja nie będę cię nakłaniał, masz

Swój pomysł, więc pomyśl i rozwiąż problem

Wykorzystaj swoją mądrość dobrze