[Intro]
Aha, ta Pan Wankz! Dinal!
[Zwrotka 1: Wankz]
Ona była, a może jest nadal czystą grą
Choć showbiz ją łyknął, niszcząc ją
Jej styl coraz bardziej przypomina pop i disco
Ale ja mimo wszystko jestem hip-hop optymistą
I stąd podrywam ją na głos na wosku
Nasz los na włosku wisi, bo nie wychodzi
Coś nam w związku – ona woli być z kimś, wiesz, bardziej znanym
Wydaję jej się ze wygra jak Andrzej Rżany
Ja jestem pan przegrany, bo dałem jej jedną miłość, ona woli jak ją pieprzą
Próbuję ją rozpieszczać szesnastkami
Ale ona woli się pieprzyć z szesnastkami
Widuję ją nawet na okładkach Bravo
Ale ciągle jej wybaczam – to straszna słabość
Wiem, chłopaki mówili "P.K.U."
Ale ja ciągle się uczę jak ten Kalu
Ona mnie rozczarowuje, olej ją, chodź stąd
Ale ja ją odczaruje kolejną zwrotką
[Zwrotka 2: Mej]
Niektórzy grzebią w gównie, ja co dzień grzebię w pudle z płytami
To daje ulgę, jak siedzę na zamułce z jointami
Na półce z płytami mam całego siebie niby
Hamulce? Nie znam ich, znaczy się, niebo to limit
Czasem skądś słyszę: "Skończ z bitem, czymś się zajmij
Tracisz to życie na bycie kimś niepoważnym"
No nie każdy marzyciel na bicie się sprawdził
I nie każdy nauczyciel nauczy cię prawdy
No to trwam w tym, prawdy znam i uczę się sam, jak być
Wart więcej niż byle fanty z rap gry
Znam zasady: cieć to buc i ssie pałę
Chcieć to móc; co mogłem... to nagrałem
[Zwrotka 3: Karol]
To miało być "Mili ludzie" kawałek, lecz go nie ma
To zły omen, skurwiel tematy pozamieniał
No to siema, cztery elementy jednym tchem wymieniam:
Ciuchy, jointy, wóda, napierdolki na imprezach
Karol i Dinal – lokalnej sceny czarne owce
Rozkminiam se opcję, że już nie jestem hip-hopowcem
Chociaż za szerokie sztany na dupie nie są mi obce
I chociaż czasem lubię upierdolić się towcem
I nie zaprzeczę też, że czasem daję nieźle w palnik
Lecz to tradycja narodowa, którą trzeba kultywować
Czujesz ironię w słowach? Co do imprezowych afer
Wolałbym ich uniknąć, lecz nie udaje się czasem
Zawsze znajdzie się ktoś, kto cię sprawdzić chce
Kiedy trzeba, na pięcie nie odwracam się
Cztery elementy? Niby spełniam je
Tylko czy to jest hip-hop? Bo dla mnie już raczej nie...
[Refren]
Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr
Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr
Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj
Dobry rap zamiast braggadocio
Nie chwalimy się, nasz rap robi to za nas, bo
Dobra pętla broni się sama, bo
Dobra zwrotka nie wymaga reklamy, to
To nasza gra i uwaga, wygramy
Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr
Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr
Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj
Dobry rap zamiast braggadocio
Nie chwalimy się, nasz rap robi to za nas, bo
Dobra pętla broni się sama, bo
Dobra zwrotka nie wymaga reklamy, to
To nasza gra i uwaga, wygramy
Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr
Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr
Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj
Dobry rap zamiast braggadocio
Nie chwalimy się, nasz rap robi to za nas, bo
Dobra pętla broni się sama, bo
Dobra zwrotka nie wymaga reklamy, to
To nasza gra i uwaga, wygramy
Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr
Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr
Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj
Dobry rap, dobry rap, dobry rap, dobry rap...