Released on 2004

Thumbnail

[Intro]

Aha, ta Pan Wankz! Dinal!


[Zwrotka 1: Wankz]

Ona była, a może jest nadal czystą grą

Choć showbiz ją łyknął, niszcząc ją

Jej styl coraz bardziej przypomina pop i disco

Ale ja mimo wszystko jestem hip-hop optymistą

I stąd podrywam ją na głos na wosku

Nasz los na włosku wisi, bo nie wychodzi

Coś nam w związku – ona woli być z kimś, wiesz, bardziej znanym

Wydaję jej się ze wygra jak Andrzej Rżany

Ja jestem pan przegrany, bo dałem jej jedną miłość, ona woli jak ją pieprzą

Próbuję ją rozpieszczać szesnastkami

Ale ona woli się pieprzyć z szesnastkami

Widuję ją nawet na okładkach Bravo

Ale ciągle jej wybaczam – to straszna słabość

Wiem, chłopaki mówili "P.K.U."

Ale ja ciągle się uczę jak ten Kalu

Ona mnie rozczarowuje, olej ją, chodź stąd

Ale ja ją odczaruje kolejną zwrotką


[Zwrotka 2: Mej]

Niektórzy grzebią w gównie, ja co dzień grzebię w pudle z płytami

To daje ulgę, jak siedzę na zamułce z jointami

Na półce z płytami mam całego siebie niby

Hamulce? Nie znam ich, znaczy się, niebo to limit

Czasem skądś słyszę: "Skończ z bitem, czymś się zajmij

Tracisz to życie na bycie kimś niepoważnym"

No nie każdy marzyciel na bicie się sprawdził

I nie każdy nauczyciel nauczy cię prawdy

No to trwam w tym, prawdy znam i uczę się sam, jak być

Wart więcej niż byle fanty z rap gry

Znam zasady: cieć to buc i ssie pałę

Chcieć to móc; co mogłem... to nagrałem


[Zwrotka 3: Karol]

To miało być "Mili ludzie" kawałek, lecz go nie ma

To zły omen, skurwiel tematy pozamieniał

No to siema, cztery elementy jednym tchem wymieniam:

Ciuchy, jointy, wóda, napierdolki na imprezach

Karol i Dinal – lokalnej sceny czarne owce

Rozkminiam se opcję, że już nie jestem hip-hopowcem

Chociaż za szerokie sztany na dupie nie są mi obce

I chociaż czasem lubię upierdolić się towcem

I nie zaprzeczę też, że czasem daję nieźle w palnik

Lecz to tradycja narodowa, którą trzeba kultywować

Czujesz ironię w słowach? Co do imprezowych afer

Wolałbym ich uniknąć, lecz nie udaje się czasem

Zawsze znajdzie się ktoś, kto cię sprawdzić chce

Kiedy trzeba, na pięcie nie odwracam się

Cztery elementy? Niby spełniam je

Tylko czy to jest hip-hop? Bo dla mnie już raczej nie...


[Refren]

Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr

Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr

Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj

Dobry rap zamiast braggadocio

Nie chwalimy się, nasz rap robi to za nas, bo

Dobra pętla broni się sama, bo

Dobra zwrotka nie wymaga reklamy, to

To nasza gra i uwaga, wygramy

Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr

Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr

Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj

Dobry rap zamiast braggadocio

Nie chwalimy się, nasz rap robi to za nas, bo

Dobra pętla broni się sama, bo

Dobra zwrotka nie wymaga reklamy, to

To nasza gra i uwaga, wygramy

Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr

Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr

Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj

Dobry rap zamiast braggadocio

Nie chwalimy się, nasz rap robi to za nas, bo

Dobra pętla broni się sama, bo

Dobra zwrotka nie wymaga reklamy, to

To nasza gra i uwaga, wygramy

Śpiewać każdy może jak Jerzy Stuhr

Tak wierzy tłum, stąd tylu amatorów jak Jerzy Stuhr

Mamy świeży styl, nie ma co gadać, obczaj

Dobry rap, dobry rap, dobry rap, dobry rap...