Twoj PROblem

By Deys

On Pro Fill

Released on March 24, 2008

Thumbnail

[Intro: Moka-T & Deys]

2008, Moka-T, Moka-T, Moka-T

Ej, Moka-T, Moka-T, Deys, Deys

Sprawdź to, projekt Pro Fill

Pro Fill, Pro Fill, Pro Fill

Raz, tak jest, ua


[Zwrotka 1: Moka-T]

Niespodzianka frajerzy, sprawdźcie kto was odwiedził

Dziesięć lat tworzenia sceny, Moka-T aka emeryt

Nazywają mnie dziadkiem, chcą żywcem pogrzebać

Zaliczycie przypał, bo od dawna jest nade mną ziemia

Mam to coś, czego nie zabierze mi nikt

To coś odświeży spojrzenie niczym visy

Nie robię zbędnego szumu i nie dbam o odbiór

Bo i tak siłą rzeczy działa to na odwrót


[Zwrotka 2: Deys]

Niespodzianka, uśmiechasz się, czuję to tutaj

Moka-T i typ z EP'ki, której właśnie słuchasz

Jakie granice? Adam śle ścieżki z Irlandii

W muzyce barier brak przed majem zero czwartym

Oryginał, nie kopie jak aka Olsen

Twój PROblem, a w głowie jak po format komp ej

Mówię to kolejny raz, może wpoisz dziś

To logika, ale nie jak ten nasz rubik


[Zwrotka 3: Moka-T]

Wylana na bity kawa, kawał drania w tym kawałku

Jak Kawasaki zapierdalam nie licząc punchlineów

Gdybym miał żyć tekstami lokalnych MC, to

Pierwszy listopada stałby się moim świętem

Wieczne narzekanie ile kosztuje to życie

Trefne stwierdzenie, kiedy utrzymują was rodzice

Lecę z tym diss'em, niczym dym z misiem

Bo żaden z was nie kuma prawdy, o której mówicie

Bez propsów, procentów, promocji, mój progress

Prototyp w projekcie, Deysa Pro Fill, to proste

Robicie dobre gówno, dla mnie to kupa śmiechu

Kiedy słyszę stres za majkiem w nierównym oddechu

I tak was to jebie, pytanie, czy w dupę

Słodcy MC, mam z was polewę jak lukier

Odnośnie samego siebie, tez podchodzę krytycznie

I zamiast spontanów po prostu wolę milczeć


[Zwrotka 4: Deys]

Tej, zrozum, nie gramy w rapie, gramy o rap

Gramy o track i gramy jak białe w torbach

Ważysz? Ja ważę tak, że w szali jestem nisko

Blisko tej muzyki jak kilometrów nitro

Dragi jak bit junkies, a to mój czar

Autobus i brak biletów MPK

Były złote na bit, penga znika tu w mig

Bo wydaję więcej w rap niż wytwórnie w shit

Mastering, bity, studio i już czas na vibe

Mam tu teraz, oni kręcą volume na high

Moja szansa na sukces, krzyczy ekipa cała

Wierzę w siebie, ale sory, nie ma tu Wojtka Mann'a

Są plany, czysty wokal w dysku gdzieś

Co u ciebie? Bo Deys stale mp w head

Czuję emocje, a ta miłość to patent

Tak naprawdę kochasz wady, a nie milion zalet

Czuję to stary, a ta miłość to patent

Tak naprawdę kochasz wady, a nie milion zalet