S.H.E.L.L

By Deys

Released on May 12, 2015

7K Views

Thumbnail

[Intro]

Po prostu odpoczywam, ej, ej


[Zwrotka]

No przecież chwilę temu dopiero to wymyśliłem

Chciałem zamieszkać gdzieś wysoko nad krakowskim pyłem

Koniecznie sam, kurwa, sam tutaj, sam, ej

Dziewiąte piętro, wjeżdżam, nie dowierzam - jak, ej?

Daleko od znajomych, muszę się tak wyleczyć

To moje outro, koniec końców chyba introwertyk

W moim mieszkaniu w ramkę oprawiłem dwa mixtape'y

To chyba na to mówią szczęście, jak się czułem wtedy

W Krakowie rzadko jest, że przejdę miastem incognito

Nie wiem, jak się zachować nawet, gdy się do mnie zbliżą

I będąc w miejscach, które tylko w końcu chce, byś wyblakł

Tu, gdzie następna doba coraz bardziej apatyczna (znów)

Ja mam stąd panoramę, a macham ci jak twój papież

Nie błogosławię masy, a chcą wiedzieć, ile w łapie

Jestem z tych gości, którzy na wigilię wierzą w Serca

Jestem z tych gości, co wypatrują Level w sylwestra

Patrzę na wrogów i znów czuję niesmak

W ostatnim przeżartym jak rdza lazarecie

To, że zabijesz, man, Jessy'ego Jamesa

Na pewno nie uczyni cię Jessym Jamesem

Wciąż wyprowadzam z równowagi, więc lecą na ławki

Nigdy nie wyjdą w pierwszym, bo są zarezerwowani

[Refren] x2

No przecież dopiero to wymyśliłem

To przecież dopiero był plan


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]