Replay

By Deys

On Imprimatur

Released on October 12, 2014

26K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Znowu to niepowtarzalne w dostatku

Coś jakbym wygrał tu w skate'a na parku

Impri impri, ma-matur

Zapiski życia na skraju

Śmieję się teraz, by za chwilę płakać

Podaj mi dłoń, by się połapać

Może w to pójdę, no chyba, że wyjdzie to wszystko po prostu jak było w Adamsach

Zbieram cząstki jak klaster, trzęsie będzie poważnie

Szyję gęby odważnie, popatrz na nieme owację

Wow wow, czy sagala sobie kompletuje dalej, bo ta saga trwa

Zawsze wiedziałem, że moje numery rozrywka z powtórki, to kurwa nie żart

Tak sobie siedzę i myślę, że jedno życie nie styknie

W sumie to miło by było zasłużyć tu sobie na włączony replay

Nadzieja to mama idiotów, sprawdź to, talent to ojciec geniusza, tak to

Zaciskam więzi, nie chodzę na ryby - my łowimy skillsy, siema tato

Tak to napiszę, nędzarz pomyśli że dostał tu właśnie szamę na dowóz

Na łożu śmierci mi nawet uwierzą, że to tak na serio to kurwa jest poród

Powtórz mi dobre słowa, proszę powtórz mi wczoraj

Może i bym tu został ale kolej rzeczy woła


[Refren x2]

Moja przeszłość to już jutro, przez to nienawidzę jej

Wolałbym pauzę pewnie gdyby nie co jutro mogę mieć, ej

Chociaż jak tak popatrzę, to łatwiej jest oślepnąć

Znów słyszę głuchy pogłos jedynego co przede mną


[Zwrotka 2]

Znowu to niespotykane jak bóstwa, jak oryginalność po stronie lustra

Nie utrzymają mnie żarty, gdy rzucam swój kaftan, niebezpieczeństwa na ustach

Z jutra? Chyba bym zabrał fejm. W jutro? Chyba bym włożył tam Ciebie

Żeby nie myśleć, że w ogóle jest opcja, że kiedyś cokolwiek mi taką zabierze

Całe to kłamstwo wokół mnie traktuje jak prawo Egiptu i zwykle mi styka

Że krótkie nogi nie dojdą już do tych co zawsze mnie mieli na końcu języka

Ja nienawidzę z pierwszego wejrzenia, czasem po prostu się trzeba pozmieniać

W twoim wypadku jak mówią "bądź sobą" to kurwa jest przecież pieprzona obelga

Teraz to dla mnie te wszelkie postacie, mięso armatnie, fragi

Dzisiaj już nic nie peszy, nie obrzydza - to mnie martwi

Żyję od roku z tych jebanych wersów, teraz rozumiem co mówił Karwacki

Uzależniony od tego czy lubią, to nie jest dokładnie co pożyczył by mi

Pożyczyłbyś mi, wish you were hear me? Mi , czy Do, re, Dore

Chyba to drugie bo wszystko zależy od tego jak kości zostały rzucone

Każda sekunda to moja granica, czaisz, taki Rubikon Cezara

Z taką różnicą że znowu to tyka, a ja? Nie chcę jej znowu przekraczać


[Refren x2]