Released on October 26, 2016

16K Views

Thumbnail

[Intro]

Yo, ja nie odpowiadam za nic, co ci przyjdzie do głowy po tym kawałku

Roku Pora Piąta


[Zwrotka 1]

Poznałem go w takim momencie życia, że kurwa życia już nie przypomina

Na mordzie mina teorii wybuchu, przy takiej mimice się nie wymigasz

Blizna, szyja, aż do policzka, na drugim dziara, skaza psychiczna

Czarna jak czad, a tęczówka podsyca niepewność, a chciałeś się tylko przywitać

Mówi dokładnie po cichu (cii), nie rzuca wiatrem na słowa

Ma intensywne intencje jak z twoim intelektem zmowa, tej

Nigdy obawy, że krwawi nie stały przed i ponad cel

Kiedy kolejny organizm musiał przerobić na mapę

Yeah, ludzie się dziwią, skąd plik ma, lecz nie zapytasz skąd plik ma

Kurwa się boisz zapytać, suko nie warto zapytać

To nie powinno być ważne dla ciebie, jak dla niego to, że w ogóle oddychasz

Więzy przyjaźni, rodzina (serio?), nie poznałby nawet matki (pewno)

Nie poznałby nawet ojca (prędko), nawet jeśli by go poznał

Przez to, że między nami a nim nie ma nic, co łączy od chwili narodzin

Dlatego wtedy jak mnie wyratował, to bałem się poznać powody


[Refren]

Gardzi takimi jak wy, co z pozorów mają sedno

Młodym, pustym, wypalonym zawsze radził jedno

Ty chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)

Chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)

Gardzi takimi jak wy, co z pozorów mają sedno

Młodym, pustym, wypalonym zawsze radził jedno

Ty chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)

Chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)


[Zwrotka 2]

Faza jest taka, że kiedy się zjawia, to czuję, że czas nagle zwalnia (slow)

Już nie żartujesz do panny, co obok przed chwilą się tak uśmiechała (no)

Nagle ma minę poważną, ukradkiem na niego spogląda, zlana fascynacją

Rozlewasz browar, bo lekko potrąca ramieniem, jak idzie do niego się poznać

Ludzie są różni, on z levelu trudnych, i dziwne emocje przeszywają splot

Kiedy nie możesz się pionku nadziwić, że najgorszy skurwiel ma w sobie to coś

Żadnego chama na blokach nie ominęła historia, po której już nie zapomniał, czyja zabiera dziś wojna

Lubisz agresję? Wyciągnij rękę, kończyny zaczęły i skończą cierpienie

Zawsze jest more, no ale nie wiem czemu ku niemu otwiera się większe

Nigdy naprawdę nie mogę być pewien, dlaczego dzwoni i co się dziś dzieje

Wymiana zdań a nie ognia, a jednak słuchawka jakby mnie parzyła oddechem

Co on tu widzi jak patrzę w odbicie, to przecież do niego na innej orbicie

A jednak się boję, że wygrzebał system, co zobaczy we mnie tajemną partycję

Boże, w sumie może już ją widzę, już ją widzę, stąd

Boże, w sumie może już ją widzę, już ją widzę, stąd


[Refren]

Gardzi takimi jak wy, co z pozorów mają sedno

Młodym, pustym, wypalonym zawsze radził jedno

Ty chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)

Chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)

Gardzi takimi jak wy, co z pozorów mają sedno

Młodym, pustym, wypalonym zawsze radził jedno

Ty chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)

Chlej, ćpaj, zabijaj, kradnij, pierdol szkołę (pierdol)