Profanacja

By Deys

On IMPRIMATUR II

Released on July 28, 2022

Thumbnail

[Intro]

He-ej


[Zwrotka 1]

Typ mi napisał, że pewnie ta płyta się skończy niczym profanacja, please...

Słuchaj, idioto, Jezusa też o to osądzisz jak kurwa napluje na krzyż?

Spierdalaj, Deys to jest marka, mogę nagrywać w chuj niszową płytę

By potem za chwilę zajebać klasykiem i w tym samym czasie wydawać se klikę

Bo marzę, bo umiem, bo kocham, bo żyję, podziękuj mi, downie, że daję Ci bilet

Bo sam nie wiesz co jest wybitne, dopóki Ci tego nie wstrzyknę, tyle

Nie mogę tłumaczyć ocb w "Kompocie" typowi, co rodzi się po dwa tysiące

Bo osiemdziesiąte to natywne pole, co weszło mi w gamę jak kineskopowe

Ekrany na głowę i radio namolne we Fiacie 125p

Lecę na czuja, Ty umrzesz na węch, bo poczucie winy czuwa jak harcerze

A karma bez zapachu traci znaczenie, ja sam niczym więcej, niż zgubionym cieniem

Poszukuję, Pan Peter, Pan Peter

Szanuję, że szczodry YouTuber w tych czasach ma opcje na sos i listę Forbes

I de facto to utrzymuje pana Donatana i B.R.O, props

To tylko show, wow, rap to nie jebany Family Frost

Ijo, ijo, skurwysyny, mam lodziarkę Hasha, FRONT!


[Refren]

Choć najzwyczajniej mógłbym przerwać, wow

To przecież mój kawałek serca wsiąkł

Wdarłem się mocno jak w dead metal growl

Efekt domina, proszę szturchnij i chodź

Choć najzwyczajniej mógłbym przerwać, wow

To przecież mój kawałek serca wsiąkł

Wdarłem się mocno jak w dead metal growl

Efekt domina, proszę szturchnij i chodź


[Zwrotka 2]

Chcę mieć tylko dwie kalorie i świeżość tak jak Tik-Tokowy Edzio

Zamieszać jak Tikitaka, bo to prosty kasztan tylko trafi tu do każdego

W życiu zawrotna to jest tylko prędkość, chyba że regres dojechał Cię, mendo

Albo skończyłeś na haku z przynętą, dobry chłopaczyna wjebany w friendzone

Trzeba zostawić po nas to coś jak Max Neuhaus i Time Square Noise

Może na Brackiej zakopię głos? Na pętli dyskografia non stop

Nie ma sensu chować całej prawdy pod dywan

Gdy jak Aladyn masz dżina i musisz z chmurą się witać (haha)

Moja ekipa to kwiaty jak bratki i mogę w chuj na nich liczyć

Dopóki ktoś nie policzy, że od ekipy jednak fajniejsze są liczby

Ej, obym się tym razem mylił, obym się tym razem mylił, proszę

Nie chcę tracić tchu, bo chuj się okaże dusigroszem

I choć to dalej jest protest, to zawsze stać mnie na Grolsche

Mógłbym codziennie mieć wolne, ale mam w głowie tą hossę

I muszę wyrzygać siebie, choć nie chcę skończyć na glebie

Twórczość ma swoją cenę, waży więcej niż przelew


[Refren]

Choć najzwyczajniej mógłbym przerwać, wow

To przecież mój kawałek serca wsiąkł

Wdarłem się mocno jak w dead metal growl

Efekt domina, proszę szturchnij i chodź

Choć najzwyczajniej mógłbym przerwać, wow

To przecież mój kawałek serca wsiąkł

Wdarłem się mocno jak w dead metal growl

Efekt domina, proszę szturchnij i chodź