Od ucha do ucha

By Deys

On Spopielacz

Released on April 28, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ej, muszę coś robić, jakąś płytę, EPkę, daj cokolwiek

Nie wiem, dlaczego jakiś płomień mam od jedem osiem

Chcę mieć rockowy album, ale na zawsze raperem

Byłem w Stodole na Mobb Deep'ie na pierwszym koncercie

Miałem kolegę Żabę, miał tatę organistę

Więc mieliśmy mikrofon i jakiś zjebany mikser

Bekę toczyli w szkole, o nikim dziś nie słyszę

To takie oczywiste i takie w chuj prawdziwe

W Skarżysku wtedy nagrywała Kontrabanda Squad

Ja, żeby być jak oni to bym chyba wszystko dał

W życiu mi się utarło, że znika idoli czar

No chyba, że mówię o tacie albo Curtis Ian

Na Kraków się zawijam, żeby się porozwijać

Zanim poznam Kobika, nagram "Profill" i chwila

Zanim zbuduję filar, pierwsza legalna płyta

Własna wytwórnia, witam, zobaczysz jak to wygra


[Refren]

Dzisiaj nie potrafię prawie tego słuchać

Kiedyś słuchawki jak od ucha do ucha

Uśmiech, już nie

Bo to konkurencja dla mnie, konkurencja jest

Dzisiaj nie potrafię prawie tego słuchać

Kiedyś słuchawki jak od ucha do ucha

Uśmiech, już nie

Bo to konkurencja dla mnie, konkurencja jest


[Zwrotka 2]

Policzyłem, ile już rapuję i to mnie rozjebało

Bo dziewiętnaście lat to mają moi fani, mało?

Umówmy się, rodzina nie chce, żebyś został raper

No może tata Maty nie wkręci bycia lekarzem

I w sumie się nie dziwię jemu, ani reszcie starych

Bo albo widać geniusz, albo chcą byś coś zostawił

Przesłuchujemy prevki, co dostaliśmy na Hasha

Po jednej nutce znowu werdykt - wypierdalaj

Po pierwsze, synu, to nie pstrykasz i u Kstyka

Po drugie, synu, to jest sekta i muzyka

Po trzecie, synu, to rodzina, a nie winda

Podsumowując - głowa, muzyka i gildia


[Refren]

Dzisiaj nie potrafię prawie tego słuchać

Kiedyś słuchawki jak od ucha do ucha

Uśmiech, już nie

Bo to konkurencja dla mnie, konkurencja jest

Dzisiaj nie potrafię prawie tego słuchać

Kiedyś słuchawki jak od ucha do ucha

Uśmiech, już nie

Bo to konkurencja dla mnie, konkurencja jest