Released on April 28, 2020

Thumbnail

[Refren]

Za korą mózgową mam coś co cię strzaska

Całe miasto ćpa, niech współczuje ci matka

Było tyle ran, że ta blizna obrasta

Jestem taki sam, jak kurtyna opada

Za korą mózgową mam coś co cię strzaska

Całe miasto ćpa, niech współczuje ci matka

Było tyle ran, że ta blizna obrasta

Jestem taki sam, jak kurtyna opada, pada duch


[Zwrotka]

Jebany deathmatch jak Waterloo

Epka na dzielnię, jak "co tam, ziom?" (co tam?)

Głodny jak bułka na dobranoc

Chcieli, to mają wkurwionego

Wytrawny Polak i świeży lot

W szkole kręciłem jak papilot

Przester na preamp i gramy to

Opada mgła jak Mieczysław Fogg

Głodny, ale brudu w grze, sap

Z innych pobudek, bo coma

Noże mam tępe i rdza, RRRRRRAAAAAAAA

Płaczę jak Geller i Ross'a

Bangery mroku, nie remiza, dziwko

Ja to odpuszczam jak Hannu Lepistö

Od roku nie piszę, pa jaki hip-hop

Czemu blademu tu znowu tak wyszło?

Wszystko się zgadza, a ambicja warczy

Pseudo


[pisk]

próbuje zastraszyć

Daj ludziom palce, to wyrwą nadgarstki

Żadna afera mnie, chłopie, nie zrazi

Wychodzę nocą na stepy skażone

Radiowóz mryga, ja przemykam bokiem

Znowu sparzony, ona to aloes

Za wysoko myśli mam wysadzone (ej)


[Przejście]

Turbo zawroty w głowie i się kręcę w nocy

Bezpańskie psy gdzieś ujadają, ja plotę warkoczyk

Bo schizy znowu o północy rozpuszczają włosy

Bo schizy znowu o północy...


[Refren]

Za korą mózgową mam coś co cię strzaska

Całe miasto ćpa, niech współczuje ci matka

Było tyle ran, że ta blizna obrasta

Jestem taki sam, jak kurtyna opada

Za korą mózgową mam coś co cię strzaska

Całe miasto ćpa, niech współczuje ci matka

Było tyle ran, że ta blizna obrasta

Jestem taki sam, jak kurtyna opada, pada duch