Kontrol

By Deys

On AudioGramy

Released on September 5, 2013

Thumbnail

[Verse 1]

Czasami pachnie wszystko słodko, kontrol, bo czujesz rany

Ludzkie libido na pozory nas wykrzywi jak sarin

Mam tu fiordy wyobraźni wyżłobione z moich spalin

Nie chcę brzegu jak na fali, kocham własne krajobrazy

Których multum jak w Seulu żółtków, będę błąkał się do skutku

Olewam pokłady smutków, fly away, ej, typie, Looptroop

Nie ogarniam klubu samych zmarnowanych tłumów

Powiedz lepiej, że jak ja czasem stracisz się do długu

Kontrol, ja zwykle przez to znowu odpalony lont, bo

Suchota moich doznań musi w końcu gdzieś przemoknąć

Pewne schematy to tylko tematy, na pewno nie mogą mnie nazwać

Moje przygody to tylko na raty, jak ledwo percepcji wystarcza

Kontrol - jak powiesz mi, że czujesz najgorzej

Wyłączam wszystko, jak nie mogę nawet już zabłyskać w tobie

To psycho-psycho bunt, o mnie napisałby Levin Kurt

Z moich myśli, łup, miałbyś legendarny lut

[Hook] x2

Ja kontrol, ty, ty lepiej kontrol, my

Ej, wyłącz kontrol, wy, to tylko kontrolny


[Verse 2]

Zwykle znów zagrywam się na taki brudny klimat

Mowią mi Londyn 952, kiedy zbieram żniwa

Kontrol - wasze ekipy wciąż odłączam jak warzywa

Wegetacja tego tłumu spłynie tam, gdzie moja ślina

Znów kontrol, mówisz "alt", klikam delete, mówię "pa"

Gnoje w necie, na parkiecie byłem, jak miałem 15 lat

Z wódki lustra, żeby powspominać znowu tamten świat

Atakama w ustach, uwierz, serio nie lubimy spać

Jak myślę, o czym piszę, chciałbym morfinę

Milimetry twoich nerwów mogę przeistoczyć w mile

Zwykle niemile widziane są podbite błędy w psychę

Moje zwrotki wejdą w skóre, dla mnie jesteś pergaminem

Ty, D-E-Y-S, kontra, kontra

Ty, tak to mój sens w szczątkach, w szczątkach

Jasne noce, ciemne dni, koreluję każde z nich

Jestem za głęboko w mojej bajce, Bajkał karnych dni

[Hook] x4

Ja kontrol, ty, ty lepiej kontrol, my

Ej, wyłącz kontrol, wy, to tylko kontrolny