Imprimatur

By Deys

On Imprimatur

Released on February 25, 2015

13K Views

Thumbnail

[Intro]

IM-PRI-MA-TUR


[Zwrotka 1]

Ciała niebieskie jak oczy na niebo, ja mam taki system, by uziemić to (to)

Wyjęte z czerni na Twoje potrzeby jak Norton Commander dla MS-DOS (DOS)

Pewnie za chwilę zajebiesz to ciągiem, a dla mnie to jak równowartości sumy

Którą zyskuję z tych, kurwa, pokłonów jak mnożę pozycję przez pokłady dumy

W sercu pożoga; Chicago, Londyn, Pompy nie może zapomnieć historia

To moje ogniwo, poza tym bierz wszystko, zostaje Ci ora et labora

Dalej nie wiadomo, czym to jest, zdychaj, dostaniesz wskazówki, jak wydzwonisz PiHa

Bo nie odnajduję gorszego upadku, niż to, że postawią przy wytartych ksywach

Zajmę Ci obraz jak bracia Lumière, faza wymierna, że w końcu ma tik

Ja jestem nikim... no tak, Odyseusz, czy jedno spojrzenie to, dziwko, są trzy?

Wy to jak te cuty potemperowane z płyt: mega spaczeni, gdy wpada zły dotyk

Hasha-Hasha-shi-shins, ej: Wataha wilków na kleksy od mowy

Kusi stokrotnie, gdy wabi Cię Synaj, patrzę ze szczytu, gdy mogę rozdawać

Krupier talentu i same legendy w tym deku, jak papieża będziesz obstawiał

Teraz nie ganiam za pieskim życiem, bo nie obierałem za, heh, cel

Może rozwiążę ten własny labirynt, choć do jego siatki przywiązałem się


[Refren]

Dwunastu gniewnych ludzi odróżnij od apostołów

Kto Cię osądzi? Nawet nie masz dostępu do stołu

Sedno za zrozumieniem, ja mam wiarę w barierę

Niech będzie powielone - Imprimatur, nie chcesz wiedzieć

Dwunastu gniewnych ludzi odróżnij od apostołów

Kto Cię osądzi? Nawet nie masz dostępu do stołu

Sedno za zrozumieniem, ja mam wiarę w barierę

Niech będzie powielone - Imprimatur, nie chcesz więcej


[Zwrotka 2]

Cała różnorodność zawsze na niby i tak podsumuje któraś kategoria

Mogę wyrywać, nie mogę się wyrwać, wyrzuty sumienia to moja odskocznia

Ile jest warte, co powiedzą o nas, dopóki się czujesz najlepiej przy sobie?

Zedrą mi skórę, zabiorą tożsamość, to wtedy na pewno personalnie spłonę

Tego nie przeżujesz jak Turbo, a mimo to, nadal na pełnej gonimy tą trumnę

Od dziecka w sześcianach, lądują w sześcianie, do trzech razy sztuka, byleby na szóstkę

Wciąż imponuje, że u tych, co dalej górują w rankingu najchujowszych istnień

Jestem tematem do głównych rozważań, kogo uplasować na czarnej liście

Już się utarło, że koledzy z drewna nie mogą mnie wyczuć, jak zmysły przerosło

Strugaj wariata, może ktoś pogłaska na farta jak Tuwim oblega Piotrowską

Ja się odnajdę z dokładnością atomowych czasów (czasów)

Panny mi mówią: "G-Shock" - na końcu amnezja startu (startu)

Mam coraz większe wpływy, a dalej spragniony chodzę

Ból mnie mobilizuje, ale sobie nie dogodzę

Dziś tak okładam siebie, że osuwa się grunt spod nóg

To masochista czy Hipgnosis na coverach Floydów?


[Refren]

Dwunastu gniewnych ludzi odróżnij od apostołów

Kto Cię osądzi? Nawet nie masz dostępu do stołu

Sedno za zrozumieniem, ja mam wiarę w barierę

Niech będzie powielone - Imprimatur, nie chcesz wiedzieć

Dwunastu gniewnych ludzi odróżnij od apostołów

Kto Cię osądzi? Nawet nie masz dostępu do stołu

Sedno za zrozumieniem, ja mam wiarę w barierę

Niech będzie powielone - Imprimatur, nie chcesz więcej


[Tekst - Rap Genius Polska]