Released on July 5, 2022

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Sięgam pamięcią jak ramię Michaela, obrazy to kreska Michela Basquiat'a

A ładna pułapka to nie kwestia sera, ja chodziłem dziurawy jak ta nalewka

Na wschodzie typo odpala Bayraktara, za bunkier po furze spalonej ma garaż

I myśli, czy mama i mała jakoś na farta do granic dojechała

I przyznam, że była chwila czy dwie, że już myślałem, czy wybierać jet, nie!

Jak mógłbym wrócić do swoich, wcześniej uciekając, by przeczekać rzeź? Nie!

Bomba nie wybiera, a honor już tak, kula Cię wybiera, a sumienie pcha

Jeśli nie jesteś częścią rozwiązania, to znaczy, że częścią problemu na bank

Musiałem o tym nawinąć, bo Impri to dowód, to prawda, to benchmark

Ludzkość ma fundamenty babki z piasku tak jak Zofia Krystyna Feldman

Kiedy odpalą te wszystkie guziki, to nie odnajdą nas po zębach

Statki na niebie czy statki w butelkach, Pentagon potłucze o spacecraft

Deys, Hashashin z Grimów, clean as a whistle, mutacja ksyw jak Kostki Horadrimów

Jakbym tak kiedyś se nie wbił do gierki, to co by Ci dały te pizdy, synu?

Wszędzie wszak czyhają wilcze stada jak U-booty albo u Kleksa Pana

Robię zygzaki między kłopotami, nakurwiam węgorza, wola niezłamana


[Refren]

Im-pri-ma-tur, to ciała niebieskie, salutuj

Mam miłość głęboką na milion uśmiechów i na miliony pocałunków

Im-pri-ma-tur, trippy love and double kill, bye bitch

Jak żywić coś do końca życia, to zakochać się z zamkniętymi oczami

Im-pri-ma-tur, to ciała niebieskie, salutuj

Mam miłość głęboką na milion uśmiechów i na miliony pocałunków

Im-pri-ma-tur, trippy love and double kill, bye bitch

Jak żywić coś do końca życia, to zakochać się z zamkniętymi oczami


[Zwrotka 2]

Postoję z boku, choć piszą, że król, mam centra rozkoszy, środki na ból

Flipy myślowe jak sportowe drony, bo moje problemy wymyły mi mózg

Kręcę Spinnerem jak związki spinami, te dały mi tyle, co smaki umami

Jak słowa ostatnie, wymowne finały, coś jakbym po kłótni tu zajebał drzwiami

Kolejny Creeper chce wjebać na minę i smęci, że dziwadło, słodko

Jak miałbym na oku mieć wszystkie przekręty, to dostałbym zeza jak Thom Yorke

Dawno nie robię tego dla uwagi, bo wszędzie mnie znają, co musi mieć Malik?

Jakbym się poczuł niezauważalny, to stanąłbym, kurwa, pod Sukiennicami

Nie muszę mieć stadionów powypychanych, jak trafiasz do wszystkich, to jesteś normalny?

Czy ja Ci wyglądam jak jakiś Kowalski? To polaryzacja, marzenie, by razić

W chuju mam pieszczoty z weteranami, jak stali się słabi i chujowo-starzy

Do końca życia pracujesz na klasyk, dwurura do łapy jak Walt Kowalski

Rokuję do karty "Team of the Year", na łaka i flaka mam thrower i flame

Pytają, czy topce zrobię konkurencję? Proste, już raz to zrobiłem, no nie?

Tym razem to zdrowe intencje, zmęczyły mnie sztormy i burze

Lubię cmentarze, bo zwykle są puste i widzę w nich future jak prorocy wróżkę


[Refren]

Im-pri-ma-tur, to ciała niebieskie, salutuj

Mam miłość głęboką na milion uśmiechów i na miliony pocałunków

Im-pri-ma-tur, trippy love and double kill, bye bitch

Jak żywić coś do końca życia, to zakochać się z zamkniętymi oczami

Im-pri-ma-tur, to ciała niebieskie, salutuj

Mam miłość głęboką na milion uśmiechów i na miliony pocałunków

Im-pri-ma-tur, trippy love and double kill, bye bitch

Jak żywić coś do końca życia, to zakochać się z zamkniętymi oczami