Hate Hate Hate

By Deys

On Imprimatur

Released on September 19, 2014

20K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ej, na to nie szkoda mi zachodu, Hasha, haha; Deysik Hussein

Nie szkoda mi zachodu; Béla Lugosi, Dracula

Lecą listy z moim głosem w nadludzi na średni kraj

Lista życzeń coraz większa, własny program; Letterman

Wchodzę w obce obiekty, taka przepaść to nie kłopot

Jestem pasażerem w rejonach, gdzie krzykniesz tylko "No, stromo!"

Zimno, zimno, własny wave, Curtis, Curtis elevate

Na przejażdżki z Iggy Pop'em, żądza życia to nie cel

Nawet Janowski nie weźmie tej, po jednej nutce z okładki mej #day

Dodaj "S", jakby miał tu kilka klonów, mate

Nowa para butów, ale w myślach się zakradam gdzieś

Nowy balans i porządek w głowie; Dawid Sneakerhead

Dali mi magistra kurwa, nikt nie zczaił moich wałków

W książki popatrzyłem raz, reszta czyste kojarzenie faktów

Te typy dalej myślą: "czemu SB, a nie Addix?"

A mój jedyny pomysł, dalej detonacja granic


[Przejście]

Za nadludźmi stoję zawsze tak jak palmy w Cali

A reszta roztrzaskana jak ta mucha na Pezeta Audi

Nie lukam już do tyłu, za dużo tam rozjebałem

A jak jesteś fajny wszystko okej, Lonely Island


[Refren]

Na plecach dzierżę hate, własny kurwo, nie od ludzi

Prawdziwy Ian Curtis gry będzie chłodno nucił

Tu dziś wygląda jakby życie miało się układać

Nie bądź naiwny, bo ich dreszcze będą jak padaczka

Na plecach dzierżę hate, własny kurwo, nie od ludzi

Prawdziwy Ian Curtis gry będzie chłodno nucił

Tu dziś wygląda jakby życie miało się układać

Nie bądź naiwny, bo ich dreszcze będą jak padaczka


[Zwrotka 2]

Nie wiem, czy ogarniasz show, Deysik wrzeszczy przed burzą

Błyskotliwy mocno znowu, mylą mnie z Raidenem, ziom

Wydawało się, że będę Wam to udowadniał wiecznie

Ale te dowody weszły, aż się topią, trochę niebezpiecznie

Pierdolę pół środki, słyszę tylko dźwięki siatki

Najbardziej lubię rap jak lamusy są w Czechach z braćmi

Masz ze mną być tu aż po pierdolone slumsy życia

Albo polować na mnie jakbym wisiał w chuj za kryształ

Śmierć nie dotyka mnie wcale, bo kiedy jestem, nie ma jej

Jak będzie ona, to nawet nie będzie mnie przy niej, łapiesz?

Pozjadałem wszelki styl i to nie chleb powszedni

Oni przywieszą w szelki styl, jak pospadają baggy

Po ulicach chodzę z taką, że Wasze to chcą się w niej przeglądać

Melanż we dwójkę, przewózka, obce spojrzenia chcą poznać

Jak czegoś nie mam to mnie motywuje ponad

I rosnę cały czas jak wielkie sny w głowie Napoleona


[Przejście]

Zerowa pomoc miernotom, to nadal kalka i wczuty

Jak czujesz dobro linijek tak, jakby były z Kalkuty

I znowu będą wkurwiać się o to rodzinne strony

Jebani hipokryci, nie dostałem nic od nich


[Refren]

Na plecach dzierżę hate, własny kurwo, nie od ludzi

Prawdziwy Ian Curtis gry będzie chłodno nucił

Tu dziś wygląda jakby życie miało się układać

Nie bądź naiwny, bo ich dreszcze będą jak padaczka

Na plecach dzierżę hate, własny kurwo, nie od ludzi

Prawdziwy Ian Curtis gry będzie chłodno nucił

Tu dziś wygląda jakby życie miało się układać

Nie bądź naiwny, bo ich dreszcze będą jak padaczka


[Tekst i adnotacje - Genius Polska]