Ginger Ninja

By Deys

On Imprimatur

Released on March 27, 2014

6K Views

Thumbnail

[Verse 1]

No, siema dziwki, dziwki wchodzi tu Deysik, Deysik

Kraków już nie obciąga, odkąd crackuję te ścieżki

No mam kolegów w rapie, ale wyprzedziłem wszystkich

Przebieram sobie bity jak Victoria Secret siksy

W sumie tak powoli to poznaję uciechy, zielone pojęcie, kolor pieniędzy

Wirus agresji, zapach kobiety, bez celibatu i abstynencji

Coś tu się kroi jak Anthony Hopkins, do tych kawałków to lepiej dorośnij

Piła się łapie jak Melo Anthony, jestem jak Knicksi, a nie jak Yorki

Bez dyplomacji jak Dipset, ej! Chodzę po mieście jak Justice Stress

A z tym kolorem, to kurwa masz rację, że pieprzony hasztag do Scorsese

Skale nie mieszczą już tego polotu, zjadam od wewnątrz najlepszych kotów

Dlatego Mensa mnie nie chce do członków - to nie iloraz, to ilonowotwór

Słodko wygląda shit tych panów, smacznego trufla; Pie ze Stanów

Moje popiersie to Gajusz Cezar Ty czekasz na konsumenta laur?

Wierz mi, że jestem bezduszny, sprawdź mnie, ci w komentarzach to mieli rację

Ta gra nie może mnie wyzwać klaunie, odkąd nie jestem w nim samozwańcem


[Refren 2x]

Pora na Buenos días

Deysik to Ginger Ninja

Pierdolę czarne owce, białe owce, potem wilka

I nadal nie narzekam

Wierz mi, że nie narzekam

Ty możesz pozaczepiać mnie jak sztuki w Social Media


[Verse 2]

Bragga numery to robię szybko tak, jak prochy z Lankiem

Nie jestem wzorem, mała, pomyśl, co dziś powiesz matce

Chorych pomysłów, szeregi nie zastęp ,kiedy ogarnę to przychodzą nowe

Przeglądy wojska, przeczytaj punchy, dlatego robimy Idy Marcowe

Twoja opinia to milion do żartu, my to jak votum separatum

Serotonina na złamanie karku jeśli potrafisz to weź nas wystalkuj

Lecę jak tse-tse na nich, podobno mają niedobór

Nie możesz się odgonić, przecież chorujesz na szkorbut

Jak mówię ferie dźwięków, to nie kurwa odpoczynek

Dawaj trójkąty, piramidy, trzecie oko synek

I jeśli elewacja, typie to Underachievers

Te achievementy cię popalą, jak nie doceniłeś

Ja dalej kolę gości, to się robi popularne

Jak naważyłem muszą wypić, kolka staje w gardle

W umyśle katana, mam kata na językach; Kaja

Skurwiele, skaram was, poskakam po tych tępych stadach


[Refren 2x]