Released on March 25, 2015

8K Views

Thumbnail

[Refren: Żabson]

Jestem duchem mego miasta

Każdym buchem, który łapiesz tu

Już dawno opuściłem wasz świat

Tylko po to, by się po nim snuć

To nie żadna moc szamańska

Nie przywołał mnie medium

Mam tylko skrawek tego światka

Do którego bym przywiązanie czuł


[Zwrotka 1: Żabson]

I gramy tylko w The Darkness, taka fazka

Dobrze, że rzadkie są światła miasta

W moich Jordach jest ektoplazma

A moja morda? Ciężko nazwać

Piję Spirit od Franka Millera

A on potrafi mnie często zabrać

Wkładam tyle siły w to, jak umieram

Gdy wracam do żywych; nekromancja

Chciałbym stąd o bliskich zadbać

A gdy mnie widzą, słyszę piski z gardła

A moja miłość chce zjeść cię żywcem

I jak Limp Bizkit nagrać

Życie twych fanów znów kończy się szybciej

Bo muszę niestety ich wszystkich ci zabrać

I wierz mi, nie idę na wojnę z przemysłem

Po prostu zabieram ich truchło z graveyarda

Wchodzę mocno w grę; Boston Brand

NNJL jak chory Gedz

Chociaż w sumie piekło też

Ale mi upiekło się

I nie wiem, ile tak nie żyję, lat nie liczę

I się nie zdziwię, jak mi wrzucą ten tekst na tablicę

[Refren: Żabson] x2


[Zwrotka 2: Deys]

Poruszam ludzi, poruszam przedmioty

Z tablicy alfabet mi stoi na linii

Taka zabawa i tak było śmiesznie

Aż w końcu wam serio wjebałem na ouija

Tak moi mili, bo wam to pisane

Zabawne, pieprzony ghostwriter, cóż

Mówię do rzeczy, bo do takich ludzi

To nie mam zamiaru już otwierać ust

Moje wypadki są nadprzyrodzone

Jak pieprzone porno, dlatego podołam

Robię sobie niebowzięcie

Wasz Mesjasz z kieszeni woła

Faza, brakuje mi wstydu i stale

Czuję napięcie do spiętych pizd

Comeback z imprezy, a zwykle nie solo

I współlokatorom nie dajmy żyć

Spoko, ok - życie, no stress

W mojej minie mówi tu, że położymy gorzej

Pancze albo psikus! Scary Movie, a nie milczy, chłopcze!

Strach ma zawsze oczy wielkie

Potem przez to insomnia nienawidzi powiek

Wchodzę zaocznie jak za okulistą

Jebani okultyści chcieliby dostrzec

Maska z krzyku, twarz z milczenia

Konkurencja w prześcieradłach

Wśród jebanych przebierańców

Przezroczysty jestem nadal

Weź już nie pytaj lepiej, bo zabłądzisz w mojej pełni

Lubimy wykrzykniki, Carrey przy nas się powiesi

[Refren: Żabson] x2


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]