Blade Runner

By Deys

On Oczka

Released on December 12, 2018

10K Views

Thumbnail

[Refren: Deys & Igrekzet]

Naprawdę potrzebuję, jak mi wmawiasz, że mam duszę

Nawet jak jesteś hologramem moich pięknych złudzeń

Spory moralne jak Blade-Blade Runner

Niosę ten ciężar jak Blade, Blade, Blade

Naprawdę potrzebuję, jak mi wmawiasz, że mam duszę

Nawet jak jesteś hologramem moich pięknych złudzeń

Spory moralne jak Blade-Blade Runner

Niosę ten ciężar jak Blade, Blade, Blade


[Zwrotka 1: Deys]

Powiedz mi, który neon tą uliczkę zna najlepiej

Ja przez to miejsce to mam tylko z krwią na rękach flashback

Przyszły już czasy, że w implanty mógłbym wrzucić wszystko

Oprócz jednego co rozpędza juchę jak seks z nimfo

Miga mi Pip-Boy mam tam info update killing spree score

Ponure widmo mimo golden hour, out door, in door

Solo samotny, a w duecie tylko z suką krzywdą

Myślę, więc gram gram gram jak Andrea Pirlo

Dla nich nie jestem "on", najuprzejmiej max tylko "to"

Mówią no love i brak serca, pusty worek na prąd

A jednak zapach tamtych włosów nagrał re-receptor

I szarpie warkocz moich wspomnień cyber-metropolią

Dziwki na ulicy w dymie szlugów obok baru nielegalne targowiska tak wątpliwego towaru

Nie widać tu nieba no to lepiej się zahartuj, tylko drony i pojazdy na poziomie dachów

Krzyki, krzyki, dźwięki, trzaski, migotanie komór jak chat room

Kroki, krople deszczu, duszno, krew na moim nadgarstku


[Refren: Deys & Igrekzet]

Naprawdę potrzebuję, jak mi wmawiasz, że mam duszę

Nawet jak jesteś hologramem moich pięknych złudzeń

Spory moralne jak Blade-Blade Runner

Niosę ten ciężar jak Blade, Blade, Blade

Naprawdę potrzebuję, jak mi wmawiasz, że mam duszę

Nawet jak jesteś hologramem moich pięknych złudzeń

Spory moralne jak Blade-Blade Runner

Niosę ten ciężar jak Blade, Blade, Blade


[Zwrotka 2: Igrekzet]

Chyba nam nikną promienie dziś

A chciałem tylko człowiekiem być

A może aż?

I szukamy siebie na fonii i streamie, mylę porty znów

I czemu znajduję po Tobie jedynie fantomowy ból?

Ale do mnie mów, bo z obecnością mam beef, a chcę wierzyć stale, że to więcej niż grywalne demo

Upadam i wstaję, upadam, co może być bardziej ludzkiego?

Te dla świata zasługi to żart, jak pieprzone skrupuły od lat

Rzucam trupy na furę, a jak zamykam oczy, widzę elektryczne owce

Szczęścia reklamy to mijam co krok, a Vangelis przygrywa na tło

Pod nogami mi pali się ląd - cały czas

Nie wiem nawet, czy jestem łowcą, czy może celem już

A w deszczu łzy jak te tracki

W morze digital syfu

Do zobaczenia niebawem

Na celowniku


[Refren: Deys & Igrekzet]

Naprawdę potrzebuję, jak mi wmawiasz, że mam duszę

Nawet jak jesteś hologramem moich pięknych złudzeń

Spory moralne jak Blade-Blade Runner

Niosę ten ciężar jak Blade, Blade, Blade

Naprawdę potrzebuję, jak mi wmawiasz, że mam duszę

Nawet jak jesteś hologramem moich pięknych złudzeń

Spory moralne jak Blade-Blade Runner

Niosę ten ciężar jak Blade, Blade, Blade