DEADLINES

By DEPS

Released on December 23, 2017

Thumbnail

Sen - nie chcę go mieć już naprawdę

Tlen - nie czuję go tu od zawsze

Wiem, że chcesz mi mówić już prawdę

Kres sumienia rzuciłem na tafle

Mam dosyć przepychanek na serca

Na złość coś chce, żebym przegrał

Niemoc albo czuje ten bezwład

To błąd albo moja wewnętrzna korekta

Jej torby zdobią oczęta

Hajs się nie trzyma portfela

To grawitacja albo pusta potrzeba

Pakujcie mnie już w te folie bo, chce stąd wyjebać

Czemu ten czas każe mi czekać

Im dalej w ten las tym mniejsze drzewa

Spróbuj się bać, przy mnie nie trzeba

Mam dość waszego origami, nie czaje tej formy

Zostaliśmy tutaj tacy sami i wolni

Nikt nie jest w stanie nas tutaj spowolnić

W tych liniach zobacz deadline'y i kąty

Nie, ten typ nie jest taki prosty

Pole do popisu, policz wszystkie objętości

Lej, znowu płyniemy w melanżu jak gouda

Wiem, czasu straconego nikt nam nie odda

Bierz, Wszystko co myślisz, że możesz stracić a kontrast

Kreśl, jakbyś rysował w myślach krajobraz