Przyjaciele

By Dedis

On Wyszczekany

Released on October 11, 2020

7K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Dedis]

Przyjaciół mam niewielu, serce rwij na cztery części

Jak masz mnie brać do siebie, chcę, by oni życie przeszli

Mają mieć jak najlepiej, kasa, domy, zdrowe dzieci

Słońce nie tylko czasami, całorocznie niech im świeci

Każdy ma żyć po sto lat, ich bobasy nieśmiertelne

Ja zdechnę jak legenda, oni kurwa wierzą we mnie

Łeb nie boli mnie od picia, ale całe życie suszy

Nigdy nie byłem potworem, ale diabła to mam w duszy

Taki kurwa właśnie jestem, zawsze chcę, by było dobrze

Jak coś mi nie wychodzi to się wkurwiam jak niemowlę

I przepraszam, że czasami bywam chamem do potęgi

Póki jeszcze bije serce to z całego serca dzięki

To właśnie kawałek dla was

Z najcenniejszym darem, który otrzymałem z góry

I życzę tobie słuchaczu, żebyś też miał przyjaciela

19 maj, deszczowo, wzięło mi się na wspomnienia


[Refren]

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile


[Zwrotka 2: Nizioł]

Choć niektórych rzadko widzę, to jak najlepiej wam życzę

W zdrowiu i w dostatku bratku aż po samą szyję

Te chwile, te sytuacje wszelkie

Wzmacniające więzi, serce rośnie na potęgę

Nikt się święty nie urodził

Razem stanowimy siłę, którą możemy pomnożyć

Jesteś, jaki byłeś, jaki byłeś, będziesz

Zaufany, wierny, szczery, plus maniery w pierwszym rzędzie

Mam nadzieję, gdy mnie kiedyś braknie

Wtedy będą mieli ciebie, wtedy ciebie nie zabraknie

Poważnie, dla mnie to bardzo ważne

Gdy mój syn będzie w potrzebie, wtedy dmuchniesz wiatru w żagle

A narazie dbajmy o nasze relacje

Czysto, hermetycznie dalej trzymajmy się razem

By nie zmienił cię becel, czas nie sponiewierał

Reprezentujesz siebie, nosisz miano przyjaciela


[Refren]

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile


[Zwrotka 3: TPS]

Zapamiętaj mnie jako bratnią duszę mimo wszystko

Chociaż wiem, że zraniłem nieraz, słabo wyszło

Nigdy nie uciekłem, był problem, dałem rękę

Też trzy grosze dołożyłem do smutku, krwawi serce

Ale kto jest idealny, też mam gorsze dni

Tak samo jak ty niepodzielił nas kwit

Ani nigdy nie podzieli jak obiady przy niedzieli

Nigdy nie zapomną pomocy jak siedzieli

Tak samo jak ja, przez to ty żeś mój brat

To fakt, a nie żadne pierdolenie

Jedność daje siłę, wspólny ból i marzenie

Stworzyło nas podziemie i ulica matka przecież

Mocne korzenie, znana ksywa, dużo bierzcie

Jeśli masz ręce, zrób to, jak masz głowę, no to myśl

W ryj mogę dostać, nieraz się z kimś biłem

Nigdy nikt nie wybije mi z bani tych rozkminek


[Refren]

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile


[Zwrotka 4: Vin Vinci]

Tego, co tu zdobyliśmy, na bank nikomu nie damy

Chcieli nas sklasyfikować, wychodzimy po za ramy

Gramy do jednej bramki, żadne podrabiane gangi

Ale normalne chłopaki co poznali życia szlaki

Dziękuję tym mordeczkom, na które mogę liczyć

Razem sobie poradzimy na tej wojnie w miejskiej dziczy

Co się dla mnie liczy, to lojalność i szacunek

Wobec ludzi być w porządku, taki obrałem kierunek

Przyjaciół policzę na palcach jednej ręki

Byli jak się układało i też w drodze mroku męki

Orły kontra sępy, to my przeciwko kurestwu

Ważni prawdziwi u boku nawet jak naprzeciw ze stu

Co by się nie działo, co by nie mówili wokół

Stoję u twego boku gotów na natarcie wrogów

Co by ci nie brakło, póki nie zgasło mi światło

Mój dom to twój dom, będę, gdy nie będzie łatwo


[Refren]

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile

Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie

Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie

Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę

Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile