Z Tobą chciałem przyszłość, planowałem życie, teraz tylko umrzeć tutaj chcę, nie bój się
Umrę marnie jak mucha
Umrę marnie jak mucha
Umrę marnie jak mucha
To są nowe fale, ja płynąłem na nich stale, a Ty byłaś dla mnie wszystkim, teraz jesteś dla mnie niczym
Kiedyś chciałem Twego szczęścia, teraz nie wiem co to sześcian, zamykam się tu w miejscach
No i płaczę se jak beksa, jak beksa
Ciebie chciałem widzieć w niebie, teraz płaczę na pogrzebie
Nie Twoim, nie moim, a naszej miłości, którą to Ty rozjebałaś w kawałki
Ja płaczę i płaczę, i nie chcę Cię znać już, nie wracaj już nigdy, ze mną się nie kontaktuj
Dla Ciebie już miejsca tu nigdy nie będzie
Oddałem ci serce, ty nakarmiłaś nim gołębie