Released on December 30, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: Dead Type Baron]

Chciałem być wolny jak ptak 71

Mój skład od lat robi własne podziemie

Nie obchodzi mnie co gada scena, tak mnie to jebie

Żyje szybko jak na prochu, ale Baron już nie bierze

Jak byłem w bladej fali to jak kraken a nie delfin

Zrobię to inaczej aż wpadną w kompleksy

Nie słucham ich bełkotu, żadnych dyrektyw

Już nie ma odwrotu od tego, bądź pewny

Mam dosyć słów wyrzuconych na wiatr

Zadamy ból kiedy spróbują nam

Baron to kruk biały, pisze od lat

Zmiatam ich z pul nie oczekuj na fart

Byłeś w piekle, wiem to

Chociaż byli tam wcześniej, nie pierdol

Jak zwiększałem dawkę to w ciemno

Jak stawiają na mnie to w ciemno

Odrobiłeś swoje lekcje więcej przede mną

Killa jak John Wick

Pierdole splendor żyłem jak zombie

Było nam wszystko jedno zapomnij

Gramy o wszystko, ryzyka głodni

Przekaż tym dziwkom, coś miały zwątpić

Wróciłem tylko by coś dokończyć

Nie bój się życia, skoro się skończy

Wielu przesypia je w nieświadomości

Okazało się, że byłem w matni na serio

Pomogły mi kartki na których byłem bestią

Jedyny wróg mój to ja drugi w środku

I wiem to od dawna bo dał mi to odczuć

Piszę te wersy i wrzucam na odsłuch

Nie czuję presji, dochodź do wniosków

Chyba najlepszy czas by się odkuć

To chyba najlepszy czas by się odkuć


[Zwrotka 2: Yeah-T]

Znowu katatonia, walka co dnia

Ja i moje ziomy fala ognia

Długie loty coś jak paralotnia

Leje siódme poty także japa mokra

Piszę te linie byś stawiał mi pomnik

To zabije Cię zaraz jak John Wick

To zabije Cię zaraz jak wąglik

Nie ma na to szczepionki, odbij

Tak jak odbija się fotki

Chciałbyś dać mi coś pod nogi jak Donkey

Kong kłody jak płotki skok

I to nie z bloku na chodnik

Wciąż chłopaki głodni

Wychowani na dziko jak Mowgli

Wóz nie obchodzi co pod nim, a co na

W łapy se biorę i lukam na kokpit

Twoja suka chce zwrotki tej

Twoja suka co ma uda jak Porky

Wlej sobie tę wodę do gardła

Bo dzisiaj suka Twa nie będzie grać fair play

Twoja suka jest łatwa

Jak pisanie tych sztosów dla mnie

Nie jeden próbował znaleźć sposób na mnie

Dzisiaj widzę ze wiele tych osób na dnie

Ładnie ładnie yeti mówią

No a czy tu pachnie

Jak nie pety z wódą to zwycięstwem pewnie

Bo z tych opcji obie ze mną

Ale szczerze wole wierzyć w drugą

Ci raperzy gubią znaczenie linijek

Dają tyle żebyś mogła kręcić dupą

I to nawet nie złe ale ja chcę więcej

Kiedy gadam ma być poskładane grubo