Released on June 5, 2016

Thumbnail

[Producent: Apriljoke]


[Zwrotka]

Wiesz, paradoksalnie co mnie truje leczy

To chyba chore ale muszę mieć nowe recepty

Zmiany percepcji, to zmiany bez przerwy dla mnie

Wychodzę z siebie, żeby spojrzeć na to wszystko z boku

Minęło sporo czasu, chcę mieć spokój

Spłonęło tyle grass'u powiedz kurwa gdzie mój spokój

Budzę demony w nocy nie śpię znowu

I nie to, że nie chcę ale to chyba szybsza droga do zgonu

Moje represje odciskają się jak dowód

Zbrodnia i kara, ale znikam jak Fantomas w domu

Ojca nie było kiedy chciałem, teraz nie chcę go już

Żywię urazę, chociaż dawno już odszedłeś gnoju

Jebany Blotter się rozpływa znowu pod językiem

Jestem żywiołem, wiatrem, wodą, ziemią, ogniem żyję

To moja droga, moje tripy chłonę ciszę mam styl

Kiedy piszę swój syf, coraz więcej widzę

Skutki uboczne to margines, więc nie wiele znaczysz

Jak nie zrozumiesz mnie od razu, nie chcę się tłumaczyć

Jak nie poczujesz mnie od razu, znaczy jestem martwy

Mów o mnie wielki Wielki Szu, gdy ze mną grasz w otwarte karty

Nie ma ryzyka kiedy nie ma stawki, bet?

To nie fizyka, ale chyba znowu tonę w matni

Często usypiam, narkolepsja nie pomaga walczyć

Lepiej mnie trzymaj, bo przez katapleksje mogę stracić

Nie duszę w sobie tego, co mnie wkurwia na co dzień

Wylewam się jak wulkan, spalam wszystko po drodze

Wymierzam Ci dokładnie w łeb, poczuj jak pulsują skronie

Ja robię płytę, a ty czekasz na mój koniec


[Refren x2]

Znowu płonię blant, znowu tracę hajs

Znowu spalam czas, znowu mocny haj

Znowu zmieniam świat, całą noc nie kwas

Chyba wpadłem w trans, rano ciężki zjazd


[Zwrotka]

Pierdolę te wasze opinie na tyle, że nie nawet czytam ich po co mam

Masz problem to miej go spokojnie, nawinę tu kurwa co chce i tak

Wyrzuty sumienia są mi nie potrzebne, wyrzucam je z siebie w dal

Te głupie suki chcą się jebać, mój ziomek Cie może zrobić nie ja

Wrzucam sobie na banie Eme, i uciekam robić swój rap

Ze składem wciąż palimy ziele, i każdy z nas podbija stan

Psychicznie potrzebny jest reset, mi powoli wyłączam jaźń

Nie widzę już nic może nie chce, więc zamykam oczy na świat


[Refren x2]

Znowu płonię blant, znowu tracę hajs

Znowu spalam czas, znowu mocny haj

Znowu zmieniam świat, całą noc nie kwas

Chyba wpadłem w trans, rano ciężki zjazd


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]