ORTOPEDA

By DDOT (POL)

Released on December 6, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1: Vkie]

Ej, powiedz grupie słowo nie tak, no to będziesz leżeć płasko

Miałem kochać miałem dać jej wszystko, ale wyszło fiasko

Zawsze na sto zawsze stówa, klaszczą jak gra moja grupa

Twoja dupa na spelunach, innego lamusa szuka

Jaki kurwa luz, ja wychodzę z klatki na oriencie

Ty za parę stów, wjebał nóż, byś w plecy koleżce

Zawsze ma być plus, ty na minus przez tę sukę jesteś

Forma rośnie w chuj, te linijki są nabite teściem

Śmiejemy się w mordę twojemu koleżce

CR7, VKIE popatrz na finezje

Popatrz jak się gra no i wyciągnij lekcje

Rozpierdalam sesje, Kraków studio banger


[Zwrotka 2: Bibi]

Pożеgnałem siebie z kiеdyś kulturalnie mówię do widzenia

Mówię papa nie chcę odejść ciekawe co będzie teraz

Gotujemy z nim to może, może trochę nam namieszać

Teraz rozumiem, o co chodzi czuje się jak ortopeda

Twój chłop to taka parówa, że zostanę vegan

Twój team koślawy na ruchach nasz was kurwy onieśmiela

Dźwigam se po pętlach, serfuje a to nie jest opera

Z ciebie marny śpiewak tak to jest obelga stój, bo strzelam

Teraz mam marzenia z tamtych lat jak nie wiedziałem, że to do zrobienia

Wyciskam z niej wszystko w nocy to jak onomatopeja

Wycisnę z tego co muszę siana chce na pokolenia (money)

Każdy fly as fuck - cecha superbohatera


[Zwrotka 3: Duczak]

Od niedzieli to się ciągnie jak spaghetti fetti

Smakuje mi coraz większy mam apetyt

Technika jak u atlety bluzy, a nie swetry

Puszczam ją przodem, no bo założyła getry (suka)

Południe na pięciolinii DDOT i Łukasz

Nie będę prowokował - słowa to moja bazooka

Mamy to ten swag muzyka dla mnie to tlen

Siano jak na farmie słyszysz koguta to kurwa wiej

Gdzie twój styl, o którym tak często śnisz

Dzisiaj gramy show a ty dalej kurwa śpisz

Taki bej no bo wczute ma na street

Mówi, że artysta mówi, że [?]


[Zwrotka 4: Pałac]

Mówi mi wiele rzeczy nic z tego się nie sprawdziło

Jedyne co się sprawdziło, że był podstępną żmiją

Kolejny rok nie wiem gdzie on kurwa minął

Kolejny rok ty dalej w tym samym miejscu z tą samą miną

Nie ma nic do powiedzenia o mnie gada najwięcej

Byku stać cię na więcej chyba pierdolnę prędzej, niż

Nawijać przestanę nim odstawię samarę

To bardziej niż na stałe w bani mam zakodowane

Zajebiście wykonane kurwa są te moje zwrotki

Skąd to wiem, bo dupki chcą ze mną fotki

Ty tylko taki jesteś, bo potrzebne to jest pod klip

Zniknąłby twój ziomal to byś nie miał więcej mąki


[Zwrotka 5: Malarz]

Nic ci nie powiem już mam dosyć zwierzeń

Robię to sam 1 na 1

Bezcenne pliki na komputerze

Trzymam dyscyplinę jak kurwa żołnierze

Nic już nie mów i tak ci nie wierzę

Nic o tym nie wiem nie jestem w aferze

Nigdzie nie wracam już jestem w uberze

Czuje się dobrze muszę to odleżeć

Robię dirty walk (slime) melanż rzucam w koszty

Chciałbyś trochę tak jak my, ale nie dotykaj zwrotki (zwrotki)

Piąty dzień już siedzę w studiu, ale tu jestem radosny

Może się odmulę w zimę, albo zostanę do wiosny

Na głowie dużo tematów, których nie mogę zaniedbać

Ile było tu fagasów co się nie ruszyło z miejsca

Nie rozkminiam żadnych akcji to po prostu płynie z serca

Jestem dżentelmenem, ale cię skasuje z wejścia