Released on August 4, 2023

Thumbnail

[Refren: Malarz]

Ciągle jemy, a dalej czuję głód

Chcę czegoś więcej niż kebaby na pół

Nie stanę w miejscu, muszę wykonać ruch

Nie chcę zmienić się, nie chcę życia jak żul

Chłopaki fatum boys, za blisko poznali ból

Mój ziomal nie chce żyć, boli mnie serce jak chuj

Chcę czegoś więcej niż kebaby na pół

Mogę z nim kraść, plikiem zakopię dół


[Zwrotka 1: Malarz]

Obskórne miejsca, jak woda a ja jak prąd

Latam jak Stoch, a chcę znaleźć swój ląd

Ludzie na DM piszą - "sosa to kot"

Nienawidzę się, chcę się rozpłynąć jak wosk

Przez ten muł, zobaczyłem kilka dróg

Scaliłem zasady, sam nadałem im kontur

Mówisz, że się o mnie martwisz, a sam wyglądasz jak trup

Kilka okoliczności, całe zwęziły mi [?]

Kto jest przy mnie, a kto chuj

Kto jest z nimi, a kto mój

Niektórym nic nie pomoże, nigdy nie będą już cool

Staram się tym nie przejmować, alе teraz kurwa stój

Cały świat jest mój


[Zwrotka 2: Bibi]

Za długo głodny byłem już, i niе chcę dzielić na pół

Musimy pozamiatać brum , odpalam to ładuj do fury (Yeah)

Straciłem wielu kolegów, a wielu i tak przecież jeszcze nie kończy oddychać

Uważajcie komu oddajecie siebie

Nic nie jest na zawsze - to rzadki rarytas

Kiedyś jak dżolo, zabiore do SoHo, się zaczerwienie jak paka Marlboro

Ściska ich dupa, będę anakondą

Poproszą o zdjęcię, głowa myśli po to

Całe złoto siedzi w stanie po coś

Nie daje siebie na tacy jak porno

Czasem trza się przekopać przez błoto, żeby odkryć złoto

To chyba przez te napoje, czasem łapiemy za poręcz

Nie jestem już amatorem, to pracuje ciągle na swoje

I nie znam nikogo kto zrozumie fobię

Nosiłem ranę, się mogła zagoić

Najlepsza opcja - po prostu zapomnij

Daj parę lat, mordo na mojej warcie

Już żaden z ziomali nie będzie stał głodny


[Refren: Malarz]

Ciągle jemy, a dalej czuję głód

Chcę czegoś więcej niż kebaby na pół

Nie stanę w miejscu, muszę wykonać ruch

Nie chcę zmienić się, nie chcę życia jak żul

Chłopaki fatum boys, za blisko poznali ból

Mój ziomal nie chce żyć, boli mnie serce jak chuj

Chcę czegoś więcej niż kebaby na pół

Mogę z nim kraść, plikiem zakopię dół


[Zwrotka 3: Soulrad]

Powiedz, jak myśleć mam logicznie, jeśli nie chcę nic innego

Nie gram tu podpierdolony świstek, dasz wody bądź mym kolegą

Dawno temu nauczyłem się myśleć w tym i moje ziomy to wiedzą

Dlatego będę każdego tutaj kurwa krył, nie są tu ze mną na sezon

Jak jest słabo ze mną, razem siedzą w tym

Powiedz kurwa kto ma taki sznyt

[?] no a gdzie mam być

Się nie poddam, nie zabraknie sił

Głowa chłodna i sprytny jak lis

Zamrożę mój kurwa cały team - nie ma opcji, by inaczej miało być

Jeśli chcesz mnie ściągać w dół, to traktuję cię jak toksynę

Daję prawdę na stół, w chuju mam jaką zrobisz minę

Ciężko mi jest zaufać, jak tyle razy się przeliczam

Muszę dbać o swoję imię, dlatego nie idę na skrót


[Outro: Malarz]

Dalej czuję głód

Chcę czegoś więcej niż kebaby na pół

Nie stanę w miejscu, muszę wykonać ruch

Nie chcę zmienić się, nie chcę życia jak żul

Dalej czuję głód

Dalej czuję głód

Dalej czuję głód

Mogę z nim kraść, plikiem zakopię dół